Dopiero co zmienił barwy klubowe, a już mówi się o tym, że może go czekać kolejna przeprowadzka. Krzysztof Piątek, bo o nim mowa, znalazł się na celowniku włoskiej Fiorentiny.
Jaka przyszłość czeka Krzysztofa Piątka? (fot. Piotr Kucza / 400mm.pl)
Reprezentant Polski nie może w ostatnich sezonach zagrzać miejsca w jednym klubie. W ciągu zaledwie dwóch ostatnich lat strzelał on gole dla Cracovii, Genoi, Milanu i obecnie Herthy Berlin. Wydawało się, że po przeprowadzce do Niemiec Piątek w końcu zakotwiczy gdzieś na dłużej, jednak to wciąż mocno wątpliwy scenariusz.
Przypomnijmy, że 24-latek został w styczniu wykupiony przez Herthę z Milanu, jednak od tego czasu sporo nie zmieniło. W klubie ze stolicy nie ma już bowiem Juergena Klinsmanna, który naciskał na transfer Piątka, a po wznowieniu rozgrywek, które zostały przerwane z powodu pandemii, Polak musiał się pogodzić z rolą rezerwowego.
W żadnym z meczów w finałowej części sezonu napastnik nie zagrał w pierwszym składzie, a chociaż po dwóch wejściach z ławki udało mu się wpisać na listę strzelców, to i tak jego przyszłość w Berlinie nie jest pewna.
„La Nazione” donosi, że chrapkę na skorzystanie z usług Krzysztofa Piątka ma Fiorentina, która szuka nowych opcji w ataku. Polak jest z kolei zawodnikiem ogranym we Włoszech i mającym w Serie A określoną renomę.
Klub z Florencji chciałby początkowo wypożyczyć piłkarza, a w umowie z Herthą miałaby zostać zapisana specjalna klauzula obowiązkowego wykupu w lecie 2021 roku.
Czy Hertha zgodzi się na takie rozwiązanie? Wydaje się to wątpliwe. Na Olympiastadion wydali na Piątka aż 24 miliony euro, a taki transfer po prostu musi się zwrócić. To może z kolei nastąpić poprzez dobre występy napastnika lub jego sprzedaż za przynajmniej taką samą kwotę, ale od razu, a nie po rocznym wypożyczeniu.
Od początku obecnego sezonu reprezentant Polski wystąpił dla Milanu i Herthy łącznie w 31 meczach. W tym czasie udało mu się strzelić dziewięć goli i zapisać na swoim koncie jedną asystę.