Kto chce, a kto nie chce, czyli zamieszanie w Barcelonie
Kilka dni temu informowaliśmy, że piłkarze FC Barcelony zgodzili się na obniżenie swoich pensji. Takie właśnie stanowisko mieli władzom klubu przekazać zawodnicy tworzący radę drużyny, ale jak donosi „Sport”, w szatni nie było w tej kwestii zgodności.
Kto chce, a kto nie chce? (fot. Reuters)
Blaugrana, podobnie jak inne europejskie kluby, szuka oszczędności, by przejść w miarę bezpiecznie przez przerwę w rozgrywkach spowodowaną pandemią koronawirusa. Im dłużej wspomniana pauza będzie trwała, tym straty będą większe, a nie jest tajemnicą, że lwią częścią budżetów poszczególnych klubów są pensje piłkarzy.
„Sport” podaje, że Barcelona zwróciła się do wszystkich sekcji sportowych, które zrzesza, by wynagrodzenia zawodnicze zostały obcięte o 70 procent na czas trwania stanu wyjątkowego.
Najbardziej kosztowna i najdroższa w utrzymaniu jest oczywiście sekcja piłkarska i o ile z wcześniejszych doniesień wynikało, że zawodnicy zgodzili się na redukcję swoich uposażeń, to dziś sprawa nie jest wcale taka oczywista i przesądzona. Jak się bowiem okazało, część piłkarzy nie zamierza się godzić na tak radykalne rozwiązania.
Ci, którzy stoją w opozycji, uważają, że nie mogą odpowiadać za kondycję finansową klubu, który z dnia na dzień znalazł się w kiepskiej sytuacji. Głównym argumentem, tych którzy swojej zgody na cięcia (a przynajmniej na tak duże cięcia) nie wyrazili ma być fakt, że na Camp Nou mogli myśleć o bezpieczeństwie finansowym przed podejmowaniem ryzykowanych ruchów na rynku transferowym i wydawaniem setek milionów na chybione zakupy.
Przypomnijmy, że w ostatnich latach Barcelona rozbiła bank m.in. na Philippe Coutinho, Ousmane’a Dembele czy Antoine’a Griezmanna. Za każdego z nich zapłaciła grubo ponad 100 milionów euro, ale tylko w przypadku byłego piłkarza Atletico Madryt można powiedzieć, że gra on na poziomie, którego oczekuje się w tak wielkim klubie.
Rozgrywki hiszpańskiej La Ligi zostały zawieszone do odwołania. Optymistyczny scenariusz zakłada, że uda się je wznowić w maju, ale coraz więcej pojawia się głosów, że szanse na to są minimalne.
Real Madryt obserwuje pomocnika. To piłkarz z Serie A
Real Madryt monitoruje rynek transferowy w poszukiwaniu wzmocnień na nowy sezon. Na radarze Królewskich znalazł się zawodnik jednego z włoskich zespołów.