Za nami 27, wciąż niepełnych, kolejek w PKO Bank Polski Ekstraklasie. Które drużyny o co będą walczyły na ostatniej prostej?
Walkę o mistrzostwo można w zasadzie uznać za zakończoną. W grze pozostały tylko Legia Warszawa oraz Raków Częstochowa. Z wyścigu wypadła w weekend Pogoń Szczecin, która niespodziewanie przegrała w Mielcu.
Raków jednak walczy o tytuł tylko teoretycznie. Jedyny scenariusz, który zakłada złote medale na szyjach piłkarzy Marka Papszuna, to taki, że częstochowianie wygrają wszystko do końca, a Legia zdobędzie maksymalnie jedno oczko w trzech spotkaniach. Każda strata punktów przez zespół spod Jasnej Góry oznacza obronę tytułu przez obecnego mistrza.
Kształt podium jest już oczywisty. Będą na nim: Legia, Pogoń i Raków, tylko wciąż nie wiadomo w jakiej kolejności. Legia zajmie miejsce 1 lub 2, Pogoń 2 lub 3, a Raków 1, 2 lub 3.
Ciekawie zapowiada się walka o czwarte miejsce, które przy triumfie Rakowa w Fortuna Pucharze Polski da awans do UEFA Conference League. Bezpośrednio zainteresowane w walkę o tę pozycję są: Warta Poznań, Zagłębie Lubin, Piast Gliwice, Lechia Gdańsk, Śląsk Wrocław, Lech Poznań, Górnik Zabrze i Jagiellonia Białystok. Trudno się jednak spodziewać, aby trzy ostatnie zespoły mogły zaliczyć aż tak spektakularne wejście do TOP 4 i ich szanse należy ocenić jedynie jako matematyczne. Tylko splot bardzo fortunnych zdarzeń mógłby dać czwartą lokatę Lechowi, Górnikowi lub Jadze.
W walkę o utrzymanie przez trzy kolejki zamieszanych jest pięć drużyn. Największe szanse mają oczywiście beniaminki, czyli Stal Mielec i Podbeskidzie Bielsko-Biała. Strata tego duetu do 14. miejsca wynosi cztery oczka, ale trzeba pamiętać, że mielczanie mają jeszcze do rozegrania zaległe spotkanie. Matematycznie spadkiem zagrożone są jeszcze: Cracovia, Wisła Kraków oraz Wisła Płock, ale patrząc na ostatnie popisy tych drużyn, to tak naprawdę tylko Biała Gwiazda może z niepokojem patrzeć za siebie…
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.