Za
nami pierwsze trzy kolejki Ekstraklasy w sezonie 2012-13. Oczywiście
trudno już teraz przewidzieć, jak zakończą się obecne rozgrywki,
ale z pewnością pierwsze wnioski można już wyciągnąć. Kto
będzie bił się o mistrzostwo, a kto skoncentruje się na walce o
utrzymanie?
Stołeczna siła
Od początku sezonu formą
imponują zawodnicy Legii Warszawa. Zespół prowadzony przez
Jana Urbana gra widowiskowy futbol, a w dodatku dobrze zabezpiecza
tyły. Jak na razie stołeczna ekipa straciła tylko jednego gola.
Duet Danijel Ljuboja – Marek Saganowski, chociaż dosyć wiekowy, to
na warunki Ekstraklasy w 100 procentach wystarczający. W dodatku
Urban umiejętnie wprowadza do drużyny kolejnych młodych graczy.
Trzeba również pamiętać, że na początku Legia
rywalizowała jeszcze w europejskich pucharach, a teraz może
skoncentrować się już tylko na lidze. – Teraz zostały nam liga i
Puchar Polski. W ubiegłym sezonie zawodnicy w spektakularny sposób
przegrali mistrzostwo. Teraz chcemy je odzyskać – zapowiedział
Urban po odpadnięciu z Ligi Europy.
Dosyć nieoczekiwanie
okazało się, że również drugi warszawski zespół
może odegrać ważną rolę w tym sezonie. Polonia po letnich
zawirowaniach rozpoczęła bardzo dobrze sezon. Czarne Koszule we
wszystkich trzech meczach grały naprawdę ładny futbol dla oka. Bez
presji ze strony Józefa Wojciechowskiego ten zespół
może w końcu „odpalić”.
Kto jeszcze?
W tym
sezonie o mistrzostwo może z pewnością walczyć również
Lech Poznań. W trzech pierwszych meczach Kolejorz zdobył siedem
punktów prezentując się całkiem dobrze. W przypadku klubu
ze stolicy Wielkopolski może martwić dosyć słaba siła rażenia w
ataku. W końcu wzmocnienie Piotrem Reissem, to jednak chyba zbyt
mało. Luka po odejściu Artioma Rudniewa jest widoczna. Z kolei
solidnie prezentuje się defensywa drużyny prowadzonej przez
Mariusza Rumaka. W końcu do wysokiej formy powrócił Manuel
Arboleda.
Trudno mówić o roli, jaką może odegrać
obecny mistrz Polski. W Śląsku Wrocław nastąpiła zmiana trenera.
Obrońcy tytułu pomimo słabej formy na początku sezonu zdobyli i
tak sześć punktów. – Czuję dużą satysfakcję mogąc
pracować w zespole mistrza Polski. Czuję też ogromny respekt i
szacunek do tego, co zrobił z tą drużyna mój poprzednik,
ale taki jest los trenerów i piłkarzy, że przychodzą i
odchodzą. Zrobię wszystko, aby Śląsk wygrywał i dołączył co
najmniej do czoła tabeli i walczył o mistrzostwo. Bardzo mnie
ucieszyły słowa kierownictwa klubu, że Śląsk nie tylko chce
walczyć o mistrzostwo, ale aktywnie uczestniczyć w europejskich
pucharach – zaznaczył na powitalnej konferencji prasowej nowy trener
Śląska, Stanislav Levy. Czy wrocławski zespół będzie
walczył o tytuł? Teraz postawa Śląska jest jedną wielką
niewiadomą.
Biorąc pod uwagę formę z początku sezonu i
wyniki, to właśnie Legia i Lech powinny wyróżniać się na
tle konkurentów. W ścisłej czołówce może być
Polonia oraz być może Śląsk. Widzew Łódź, który
świetnie rozpoczął sezon, prędzej czy później zacznie
tracić punkty.
Kto do spadku?
Trudno na tym etapie
sezonu skazywać kogoś na spadek. Wygląda na to, że tym razem
walka o utrzymanie będzie bardzo zacięta i rozstrzygnie się
pomiędzy kilkoma drużynami. Obecnie bez punktów tabelę
zamykają: Ruch Chorzów, Korona Kielce oraz GKS Bełchatów.
Niebiescy pod wodzą doświadczonego Jacka Zielińskiego powinni
szybko opuścić tę strefę.
Korona i GKS, to nadal spora
niewiadoma. Na początku sezonu bardzo przeciętnie prezentowały się
również takie drużyny, jak Podbeskidzie Bielsko-Biała,
Piast Gliwice oraz Pogoń Szczecin. Na ten moment wszystko wskazuje
na to, że właśnie z tego grona wyłoni się duet
spadkowiczów.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.