Lech Poznań od dzisiaj nie ma pierwszego trenera. Sezon 2020-21 można już spisać na straty, a wywalczenie miejsca, które da prawo gry w europejskich pucharach trzeba będzie nazwać cudem. Kto zatem zacznie tworzyć nowy projekt przy Bułgarskiej?
Spośród polskich trenerów, którzy są dzisiaj dostępni na rynku i nie mają pracy, nie ma zbyt wielu poważnych kandydatów. W tym sezonie pracę w PKO Bank Polski Ekstraklasie stracili na przykład BogdanZając, KrzysztofBrede, DariuszSkrzypczak czy ArturSkowronek, ale jedynie nazwisko tego ostatniego brzmi w miarę sensownie w kontekście pracy przy Bułgarskiej. Wszyscy, z wyjątkiem tego pierwszego, stracili pracę jesienią, więc zgodnie z regulaminem rozgrywek mogą objąć stery w nowym klubie wiosną.
W Poznaniu od kilku miesięcy przewija się kandydatura MaciejaSkorży, który wydaje się idealnym człowiekiem, który ugasi pożar i wyprowadzi drużynę na prostą. Projekty tego szkoleniowca jednak zazwyczaj kończą się po kilku miesiącach i praca na dłuższą metę w ostatnich latach nie zdawała egzaminu. W Poznaniu jednak to on był autorem ostatniego poważnego sukcesu Lecha, czyli mistrzostwa Polski 2015. Od tamtej pory Kolejorz nie jest w stanie powtórzyć tego wyniku w lidze, ani nie potrafi sięgnąć po krajowy puchar.
Kto jeszcze? Na rynku spośród Polaków wolni są na przykład MaciejBartoszek czy WojciechStawowy, którzy niedawno stracili pracę na zapleczu. Wątpliwe jednak, aby Lech sięgnął po któregoś z nich. Od stycznia bez pracy pozostaje także JerzyBrzęczek, ale jemu pensję płaci cały czas PZPN, więc sytuacja jest raczej oczywista.
Od półtora roku bez pracy pozostaje także JacekZieliński, który – podobnie jak Skorża – pracował już przy Bułgarskiej kilka lat temu. Rok dłużej bezrobotny jest JanUrban, któremu nikt nie dał szansy po zwolnieniu ze Śląska Wrocław. On także zaliczył epizod przy Bułgarskiej. W takiej samej sytuacji jest również AdamNawałka, którego ostatnim klubem był właśnie Lech.
Na kogo ostatecznie postawią władze Lecha? Najwięcej znaków wskazuje właśnie na Skorżę, który miałby dostać czas i spokój, aby zbudować na nowo zespół Kolejorza. Jeszcze kilka tygodni temu mówiło się, że 49-latek chwyci za stery poznańskiego okrętu, ale dopiero po sezonie. Sytuacja jest dynamiczna i Kolejorz potrzebuje nowego trenera już teraz. Na razie drużynę poprowadzi duet DariuszDudka – JanuszGóra. Nazwisko nowego szkoleniowca powinno zostać podane jeszcze w tym tygodniu.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.