Warta i Śląsk biorą udział w rywalizacji o ostatnią wolną przepustkę do piłkarskiej Europy. W niedzielne popołudnie w ramach dwudziestej dziewiątej kolejki PKO Bank Polski Ekstraklasy obie drużyny zmierzą się ze sobą bezpośrednio. Od wyniku tego meczu będzie zależało bardzo wiele.
Warta jako beniaminek ma niepowtarzalną szansę na europejskie puchary. Czy ją wykorzysta? (fot. 400mm.pl)
Na początek rzut oka na tabelę. Warta plasuje się na siódmej lokacie z czterdziestopunktowym dorobkiem, zaś Śląsk ma na swoim koncie o jedno oczko mniej i zajmuje po sąsiedzku ósme miejsce. Dystans dzielący drużynę z Poznania i Wrocławia do czwartej pozycji dającej udział w eliminacjach do Ligi Konferencji wynosi kolejno dwa i trzy punkty.
Widać zatem wyraźnie, że bezpośrednie starcie „Zielonych” i „Wojskowych” jest szalenie istotne w kontekście walki o grę w piłkarskiej Europie. Jakiekolwiek potknięcie, w szczególności porażka, najprawdopodobniej będzie oznaczało pożegnanie się z marzeniami o upragnionych europucharach.
Zwycięstwo natomiast owe marzenia z pewnością przedłuży, lecz w dalszym ciągu niczego nie zagwarantuje, bo przecież obie ekipy nie są zależne wyłącznie od siebie, co sprawia, że muszą jednocześnie spoglądać na wyniki pozostałych przeciwników.
Ma tego świadomość Piotr Tworek. „My tak naprawdę nie mówimy między sobą o pucharach, bo obecnie musi się wydarzyć jeszcze kilka rzeczy, żebyśmy to my w nich zagrali. Na pewno ze Śląskiem będziemy chcieli wygrać i będziemy patrzyli, co się będzie działo dalej” – powiedział trener Warty.
W podobnym tonie wypowiedział się szkoleniowiec Śląska. „Chcemy najbliższe dwa spotkania wygrać i jeśli to zrobimy, będziemy mieć świadomość, że zrobiliśmy wszystko co w naszej mocy. Naszym celem jest sześć punktów, ale dużo zależy też od rywali, na którym miejscu Śląsk zakończy sezon” – przekonywał Jacek Magiera.
Pierwszy gwizdek w Grodzisku Wielkopolskim wybrzmi punktualnie o godzinie 15:00. Telewizyjna transmisja odbędzie się na antenie Canal+ Sport.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.