Kto z Barceloną w finale Copa del Rey i w Superpucharze?
Dotychczas w starciu o Superpuchar Hiszpanii mierzył się, jak wszędzie, mistrz ze zdobywcą pucharu, albo finalistą, jeśli mistrz ustrzelił dublet. Gdyby te reguły nadal obowiązywały, dzisiejszy mecz Valencii z Betisem w półfinale Copa del Rey byłby wydarzeniem o podwójnej stawce.
Betis chciałby zagrać w finale na własnym stadionie (fot. Reuters)
Przecież Barcelona prowadzi w ligowej tabeli z taką przewagą, że zapewne kwalifikacja do finału pucharu oznaczałaby również przepustkę do sierpniowych zmagań. Jednak format Superpucharu się zmienia, w 2019 roku zagrają o to trofeum obaj finaliści oraz dwie najlepsze ekipy z ligi ich nie wliczając. Tak czy owak, na Mestalla zapłonie dziś ogień, na którym jedna z drużyn upiecze dwie pieczenie.
A kto nią będzie? 2:2 z Sewilli wskazuje na Valencię jako faworyta, ale Real też przecież w Barcelonie zremisował. Kibice chcą jednak stworzyć na stadionie taka atmosferę, która sprawi, że pod graczami rywali ugną się nogi. Będzie komplet, zapowiadane są rozmaite atrakcje. Trener Marcelino na pewno odczuwa specyficzne drżenie przed meczem: dotychczas w karierze trenerskiej cztery razy w półfinale, ale nigdy nie awansował do półfinału.
– Mecz będzie kalką poprzednich naszych spotkań, nikt nikogo niczym nie zaskoczy. O sukcesie zadecyduje jakiś detal – zapowiada z kolei trener Betisu Quique Setien. Dla niego to także szczególnie ważne spotkanie. Ostatnio kibicom nie podoba się gra zespołu (choć zwycięstwo nad Valladolid nieco załagodziło nastroje), ale jeśli drużyna zakwalifikuje się finału, który odbędzie się przecież na jej stadionie, Benito Villamarin, sezon już zostanie oceniony jako udany!
Real Madryt obserwuje pomocnika. To piłkarz z Serie A
Real Madryt monitoruje rynek transferowy w poszukiwaniu wzmocnień na nowy sezon. Na radarze Królewskich znalazł się zawodnik jednego z włoskich zespołów.