Kto zagrozi Messiemu w walce o tytuł króla strzelców?
Z ligi hiszpańskiej odszedł Cristiano Ronaldo, Leo Messi został sam. Od sezonu 2009-10 ci dwaj zawodnicy nie tylko nadawali ton zmaganiom klubów o mistrzostwo kraju, ale także, z jednym wyjątkiem, sami walczyli o Trofeo Pichichi, przyznawane najlepszemu snajperowi rozgrywek. Czy teraz z góry możemy przydzielić je Argentyńczykowi? A jeśli nie on – to kto zostanie królem?
LESZEK ORŁOWSKI
Pierwszą nasuwającą się odpowiedzią na to drugie pytanie jest, że Luis Suarez. W obecnej dekadzie tylko on wmieszał się w rozgrywkę Cristiano z Leo i w 2016 roku pogodził obu, strzelając 40 goli i zdobywając laur. Jednak w kolejnych dwóch kampaniach notował wyraźny regres, zdobywając odpowiednio 29 i 25 bramek. Przekroczył już trzydziestkę, wyraźnie z roku na rok ubywa mu szybkości, na której w dużej mierze bazował. Oczywiście, jeśli cały znakomity zespół blaugrana będzie na niego pracował, wszystko jest możliwe. Jednak w pierwszej kolejce Messi strzelił dwa gole, a El Pistolero żadnego… Obstawienie jego kandydatury do Trofeo Pichichi wydaje się czynem dosyć ryzykownym.
Innym oczywistym kandydatem jest Antoine Griezmann. Jednak Francuz gra w Atletico, zespole często kontentującym się jednym golem w meczu, a ponadto owymi trafieniami będzie musiał dzielić się z Diego Costą i nie tylko. Gdyby w ekipie Los Colchoneros występował tylko jeden z tego duetu świetnych atakujących, można by się zastanawiać, czy przypadkiem jednak nie zostanie El Pichichi. A tak – bardzo jest to wątpliwe.
Ci trzej gracze tworzą, wraz z Messim, grono głównych pretendentów do snajperskiej korony. Poszukajmy jednak dla asa Barcy innego rywala, którego zwycięstwo w wyścigu po snajperski laur byłoby prawdziwą sensacją. Oto dziesiątka napastników, którzy w każdym razie powinni strzelić w kampanii 2018-19 dużo goli.
(…)
6. Michy Batshuayi (Valencia)
Napastników Valencii umieszczamy dopiero na szóstym i piątym miejscu niniejszego rankingu, ponieważ jest ich dwóch. Ale decydujemy się na to, bo za chwilę Rodrigo może odejść do Realu Madryt… Poprzednio grający w Borussii Dortmund, ale wypożyczony z Chelsea Belg Batshuayi wiosną błyszczał na boiskach Bundesligi. Strzelił siedem goli w 10 meczach, a mógł dwa razy więcej. Jest głodny sukcesu, bramek. Niestety, nie przyjechał do Walencji świetnie przygotowany. Dosyć późno zaczął pracę po mundialu, zaliczył średnie wejście w meczu z Atletico i początek sezonu raczej nie będzie do niego należał. Za to później…
Silny i szybki Belg może stać się gwiazdą futbolu. – Kiedy czuje się potrzebny, jest nie do zatrzymania – tak powiedział kiedyś o nim sam Marcelo Bielsa, który prowadził go w Olympique Marsylia.
(…)
4. Gareth Bale (Real)
Jeśli tylko zdrowie będzie mu dopisywało, nie można wykluczyć żadnego scenariusza. Bale, uwolniony od roli cienia Cristiano Ronaldo, w pierwszych meczach Realu hasał swobodnie po całym boisku. „As” napisał nawet, że „Bale błyszczy na wolności”.
Walijczyk ma wszystko, co powinno charakteryzować wybitnego snajpera. Strzela gole z bliska i z daleka, fantastycznie uderza głową. Trudno uwierzyć, patrząc dziś na niego, że zaczynał karierę jako lewy obrońca słynący z szybkości i dokładnego dośrodkowania. Z taką formą, jaką pokazał w meczu z Getafe w pierwszej kolejce, średnia jednego gola na mecz wydaje się w jego przypadku planem minimum.
(…)
CAŁY TEKST MOŻNA ZNALEŹĆ W NOWYM (35/2018) NUMERZE TYGODNIKA „PIŁKA NOŻNA”
Real Madryt obserwuje pomocnika. To piłkarz z Serie A
Real Madryt monitoruje rynek transferowy w poszukiwaniu wzmocnień na nowy sezon. Na radarze Królewskich znalazł się zawodnik jednego z włoskich zespołów.