Przed rozpoczęciem każdego sezonu zwyczaj w klubach Ekstraklasy jest taki sam. Bez względu na możliwości i potencjał sportowy, piłkarze negocjują z władzami premie za zdobycie mistrzostwa.
Z każdej strony w ostatnim czasie słychać doniesienia o kryzysie finansowym w polskim futbolu. Jednak ta sprawa nie dotyczy przekazywania środków na premie za mistrzostwo Polski.
– Kryzys w gospodarce musi odbić się na futbolu, ale trzeba pamiętać, że budżety klubów najmocniej obciążają nie premie, a podstawowe kontrakty piłkarzy – wyjaśnił Piotr Waśniewski, prezes Śląska.
Zawodnicy Śląska za tytuł będą mogli zainkasować około 2 mln złotych. Podobna kwota za ten cel ustalona została w… Piaście Gliwice, który raczej będzie myślał o utrzymaniu. Z kolei piłkarze Lecha mogą liczyć na około 4 mln złotych. Słabo sytuacja wygląda w Polonii Warszawa, gdzie po odejściu Józefa Wojciechowskiego skończyło się finansowe eldorado. Gracze Czarnych Koszul za mistrzostwo mogą liczyć na milion złotych.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.