Postawa Cracovii w obecnym sezonie jest chyba największą negatywną niespodzianką PKO Bank Polski Ekstraklasy. Zdobywca Pucharu Polski 2020 i finalista tegorocznej edycji w lidze rozdaje punkty na prawo i lewo. Czy rozda także dzisiaj?
Dzisiaj o godzinie 18:00 przy Kałuży spotkają się ze sobą zespoły, które zdobyły łącznie 18 punktów w 2021 roku – Wisła Płock może pochwalić się 10 oczkami, a Pasy dwoma mniej. Obie ekipy wyprzedzają jedynie Stal Mielec, która zgarnęła zaledwie siedem punktów, ale ma do rozegrania jeszcze jedno spotkanie zaległe.
Zarówno dla Nafciarzy, jak i dla Pasów, strata jakichkolwiek punktów będzie oznaczała gęste powietrze w kolejnych dniach. Remis – dla obu, porażka – dla przegranego. Przewaga nad Stalą wynosi zaledwie cztery (w przypadku Cracovii) lub sześć (w przypadku Wisły) punktów. Jeśli mielczanie wygrają zaległy mecz z Rakowem, wówczas na ostatnie miejsce spadnie Podbeskidzie, a ścisk się zrobi jeszcze większy.
Nafciarze nie wygrali przy Kałuży od blisko czterech lat. Dzisiaj szansa na przełamanie jest dosyć spora, bo Pasy wygrywają u siebie średnio co trzecie spotkanie, a że ostatnio udało się odprawić Lecha, to na kolejne zwycięstwo znowu można poczekać…
Gdzie jest więcej jakości? Raczej po równo. Kto lepiej zmotywuje swoich piłkarzy? Trenerzy Probierz i Bartoszek są w tej dziedzinie specjalistami. Kto zapewni sobie względny spokój? Sprawa otwarta.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.