Wczoraj Juventus, dzisiaj… no właśnie, kto zostanie drugim finalistą Coppa Italia?
Czy jednobramkowa zaliczka z pierwszego meczu wystarczy, aby neapolitańczycy awansowali do finału? (fot. Reuters)
Jednoznaczne wskazanie faworyta zbliżającego się meczu należy sklasyfikować jako zadanie niemożliwe wręcz do wykonania. Jeśli wziąć pod uwagę ostatnie rywalizacje rozegrane zarówno przez Inter, jak i Napoli, okazuje się, że lepiej dysponowani są piłkarze prowadzeni przez Gennaro Gattuso, którzy w pięciu poprzednich meczach we wszystkich rozgrywkach zanotowali aż cztery zwycięstwa i tylko jeden remis.
Zaś na przeciwległym biegunie znajdują się mediolańczycy, bowiem w tym samym czasie – nie licząc dwumeczu z bułgarskim Łudogorcem Razgrad w ramach Ligi Europy – przegrali każdą z trzech rywalizacji. Tak czy siak nie ulega wątpliwości, że boiskowa forma obydwu drużyn, po nieco ponad trzech miesiącach przerwy spowodowanej wybuchem pandemii koronawirusa, jest tak naprawdę jedną wielką niewiadomą.
Z całą pewnością wiadomo jednak, że to ekipa spod Wezuwiusza jest przed pierwszym gwizdkiem sędziego Gianluci Rocchiego w lepszej sytuacji. Przyjdzie im podejmować podopiecznych Antonio Conte na własnym terenie, gdzie ostatnimi czasy radzą sobie nader dobrze, a najlepiej świadczy o tym fakt, że na przestrzeni czterech tygodni zdołali zwyciężyć na San Paolo z Juventusem (2:1) i Lazio (1:0), a także zremisować z FC Barceloną (1:1).
Ponadto lutowym starciu na mediolańskim San Siro „Azzurri”, choć z przebiegu boiskowych wydarzeń nie zasługiwali na wygraną, za sprawą gola strzelonego w imponującym stylu przez Fabiana Ruiza odnieśli cenne zwycięstwo w stosunku 1:0. Jednobramkowa zaliczka może okazać się decydująca w kontekście awansu do finału włoskiego pucharu.
Ale – co najważniejsze – rozgrywki Coppa Italia to dla Napoli najprostsza i najkrótsza droga do europejskich pucharów. W pierwszej części sezonu drużyna Arkadiusza Milika i Piotra Zielińskiego prezentowała się nad wyraz przeciętnie co w konsekwencji sprawiło, że ich uczestnictwo ani w Lidze Europy, ani tym bardziej w Lidze Mistrzów (a więc chodzi o dwie rzeczy, które w ostatnich latach dla zespołu ze stolicy Kampanii były niczym chleb powszedni) nie będzie do końcowych kolejek tamtejszej ekstraklasy przesądzone. Motywacji zatem z pewnością im nie zabraknie.
Mecz rozpocznie się punktualnie o godzinie 21:00. Telewizyjną transmisję można śledzić na kanale TVP Sport i na stronie sport.tvp.pl.