Przejdź do treści
Kuchennymi drzwiami po medal. Baraże o MŚ

Ligi w Europie Świat

Kuchennymi drzwiami po medal. Baraże o MŚ

Baraże – ostatnia okazja na to, aby załapać się na mundialową karuzelę. Przywilej dla tych, którzy nie w pełni sprostali eliminacyjnym wymogom. Niekiedy również furtka, za którą czeka medal mistrzostw świata.


Pierwsza połowa listopada upłynie pod znakiem barażowych zmagań o miejsce na mundialu w Rosji. Przyszłoroczne mistrzostwa świata będą szóstymi z rzędu, w których eliminacjach uwzględniono tak rozbudowany system barażowy (awans przez play-offy wywalczy sześć reprezentacji).

LUIGI A SPRAWA TURECKA
Za pierwowzór dzisiejszych baraży należy uznać zmagania Jugosławii z Francją w 1949 roku. Drużyny rywalizowały ze sobą w eliminacyjnym dwumeczu, ale obie konfrontacje zakończyły się wynikiem 1:1. Postanowiono więc rozegrać trzecie spotkanie na neutralnym terenie – we Florencji Jugosławia zwyciężyła po dogrywce 3:2 i awansowała na mundial w Brazylii. Co ciekawe, FIFA zaoferowała udział w mistrzostwach świata także przegranym. Francuzi mieli zająć miejsce jednego z trzech zespołów, które wycofały się z turnieju. Początkowo reprezentacja Francji przyjęła zaproszenie, jednak ostatecznie zrezygnowała z kosztownej podróży do dalekiej Ameryki Południowej. Jugosłowianie wystartowali w światowym czempionacie, na którym pomimo dwóch zwycięstw nie przebrnęli przez rozgrywki grupowe.

Niesamowity przebieg miała rywalizacja pomiędzy Hiszpanią a Turcją o wejście do finałów mundialu w 1954 roku. W Madrycie gospodarze zwyciężyli 4:1, natomiast spotkanie w Stambule zakończyło się wynikiem 1:0 dla Turcji. Gdyby wówczas obowiązywała reguła sumowania bramek zdobytych w dwumeczu, to na turniej do Szwajcarii pojechaliby Hiszpanie – tę zasadę stosowano jednak dopiero od następnych eliminacji mistrzostw świata. W celu wyłonienia zwycięzcy konieczne było rozegranie kolejnych zawodów. Na miejsce zmagań wybrano Rzym: po regulaminowym czasie i dogrywce rezultat brzmiał 2:2. Rozstrzygnięcia wciąż nie było, a przecież ktoś na mundial awansować musiał. Finalistę wyłoniono w drodze losowania – 14-letni Luigi Franco Gemma, syn jednego z pracowników rzymskiego stadionu, z zamkniętymi oczami wybrał karteczkę z napisem Turcja. Szczęśliwi zwycięzcy podobno zaproponowali chłopcu wyjazd na mistrzostwa świata w roli maskotki drużyny. Nie wiadomo jednak, czy nastolatek przyjął zaproszenie. Być może młody Luigi został w domu, gdyż na mundialu Turkom szczęścia już zabrakło: odpadli w fazie grupowej, przegrywając z późniejszymi finalistami turnieju, Węgrami i Republiką Federalną Niemiec.


Kilka tygodni temu minęło dokładnie 60 lat od historycznej wygranej reprezentacji Polski nad Związkiem Socjalistycznych Republik Radzieckich. Biało-czerwoni niespodziewanie zwyciężyli 2:1, a mecz w Chorzowie obrósł legendą i to nawet nie tyle z powodów sportowych, co niebywałego prestiżu wynikającego z ówczesnych realiów społeczno-politycznych. W grupie eliminacyjnej (stawkę uzupełniała słaba Finlandia) obie drużyny zgromadziły po sześć punktów, zdecydowano się więc na zorganizowanie jeszcze jednego spotkania o awans na mistrzostwa świata. W listopadzie 1957 roku w Lipsku lepsi okazali się zawodnicy ZSRR, którym wygrana 2:0 zapewniła miejsce na mundialu w Szwecji. Lew Jaszyn i spółka dotarli do ćwierćfinału imprezy, gdzie zostali wyeliminowani przez gospodarzy.

Tego typu dodatkowe spotkania – pierwotnie nieprzewidziane w terminarzu, a decydujące o awansie do mistrzostw lub następnego etapu ich kwalifikacji – w kolejnych latach zdarzały się bardzo często. Były właściwie normą aż do eliminacji mundialu w 1974 roku, kiedy regulamin rozgrywek wzbogacono o zapis, że w przypadku równej liczby punktów o miejscu w tabeli decyduje korzystniejsza różnica bramek. Z kolei zasada przewagi goli strzelonych na wyjeździe zaczęła obowiązywać od kwalifikacji MŚ 1982.

Przed mundialem w 1958 roku po raz pierwszy w dziejach odbył się baraż interkontynentalny. Początkowo nie planowano takiego rozwiązania, ale potrzeba okazała się matką wynalazku. FIFA zdecydowała, że żaden zespół (oczywiście poza gospodarzami i obrońcami trofeum) nie może awansować do finałów bez rozegrania choćby jednego meczu – a takie sytuacje, na skutek wycofywania się eliminacyjnych przeciwników, zdarzały się w przeszłości nierzadko. Tymczasem podobny przypadek spotkał reprezentację Izraela, która z powodów politycznych została zbojkotowana przez rywali w Azji i Afryce. Ustalono więc, że Izrael zagra barażowy dwumecz z Walią. Awans uzyskała drużyna z Wielkiej Brytanii, która na turnieju w Szwecji osiągnęła poziom ćwierćfinału, odpadając dopiero z późniejszymi mistrzami świata, Brazylijczykami.

Na przełomie lat 50. i 60. sternicy światowego futbolu skomplikowali dość przejrzyste dotychczas zasady awansu na mundial. Efektem zmian w przepisach było wprowadzenie w eliminacjach MŚ 1962 aż trzech baraży międzykontynentalnych. W nich Hiszpania zmierzyła się z Marokiem (uprzednio wyeliminowało Tunezję po rzucie monetą), Meksyk z Paragwajem, a Korea Południowa z Jugosławią. Ostatnia z tych drużyn na wcześniejszym etapie kwalifikacji okazała się minimalnie lepsza od reprezentacji Polski. Spośród zwycięzców baraży na turnieju w Chile zdecydowanie najlepiej poradzili sobie właśnie Jugosłowianie. Zespół, w barwach którego brylował napastnik Drażan Jerković, dotarł aż do strefy medalowej, by w spotkaniu o trzecie miejsce przegrać 0:1 z gospodarzami. Z kolei Hiszpania oraz Meksyk nie zdołały przebrnąć nawet fazy grupowej.

SOWIECKI BOJKOT
Rok 1973 zapisał się w historii piłki nożnej jako symbol wpływu polityki na wyniki zmagań sportowych. Przy okazji walki o awans na mundial w RFN doszło do wydarzeń wykraczających daleko poza świat futbolu, zaś boiska stały się arenami politycznych przepychanek z zimną wojną w tle. W interkontynentalnym barażu trafiły na siebie reprezentacje Chile i ZSRR. Tuż przed dwumeczem w Chile doszło do politycznego trzęsienia ziemi: w wyniku zamachu stanu socjalistyczne rządy prezydenta Salvadora Allende zostały brutalnie przerwane, a władzę w państwie przejęła wojskowa junta dowodzona przez generała Augusto Pinocheta. Już pierwsze spotkanie barażowe stanęło pod sporym znakiem zapytania. Ostatecznie wrześniowy mecz w Moskwie (zakończony bezbramkowym remisem) udało się rozegrać, jednak towarzyszyła mu bardzo napięta atmosfera: gospodarze zabronili wstępu na trybuny dziennikarzom, nie było też mowy o obecności jakichkolwiek kamer. Zaplanowane na końcówkę listopada spotkanie rewanżowe przeszło do historii jako wielka demonstracja polityczna. Na arenę zmagań wyznaczono Estadio Nacional de Chile w Santiago, który tuż po puczu wykorzystywany był przez reżim Pinocheta jako obóz koncentracyjny. Sowieckie władze nie mogły zgodzić się na rozegranie meczu w miejscu, gdzie przetrzymywano i torturowano tysiące lewicowych zwolenników Allende. Związek Radziecki wnioskował o przeniesienie spotkania na neutralny teren, jednak FIFA i chilijskie władze pozostały nieugięte. W efekcie reprezentacja ZSRR zbojkotowała mecz rewanżowy, za co została ukarana walkowerem. Zawody w Santiago się odbyły, ale z udziałem tylko jednej drużyny. Na trybuny wpuszczono zaledwie 15 tysięcy widzów, a ten pseudomecz trwał… 30 sekund. Do historii przeszły absurdalne sceny, kiedy reprezentanci Chile bez udziału przeciwników wymieniają pomiędzy sobą piłkę, by zakończyć akcję celnym strzałem do pustej bramki. Farsa.

PODIUM POD ZNAKIEM SZACHOWNICY
Przed mistrzostwami świata w 1986 roku wewnątrz europejskiej strefy eliminacji po raz pierwszy rozegrano play-off w kształcie przypominającym teraźniejszy. Zwycięski dwumecz z Holandią okazał się dla reprezentacji Belgii początkiem fantastycznej przygody. Czerwone Diabły powtórzyły w Meksyku wyczyn Jugosławii sprzed 24 lat, zajmując czwarte miejsce w turnieju. W fazie pucharowej mundialu Belgia po morderczych bojach wyeliminowała ZSRR oraz Hiszpanię. Zatrzymała się dopiero na półfinale, przegrywając 0:2 z Argentyną w składzie z genialnym Diego Maradoną.

Skoro już o reprezentacji Argentyny mowa, do finałów MŚ 1994 ówcześni wicemistrzowie świata zakwalifikowali się dopiero po barażach. Mizerny styl, w jakim Albiceleste uporali się z Australią, kazał wątpić w szanse zespołu na mundialowy sukces. Istotnie, drużyna trenera Alfio Basile w Stanach Zjednoczonych spisała się znacznie poniżej oczekiwań i możliwości. Bez zdyskwalifikowanego za stosowanie dopingu Maradony Argentyńczycy przegrali 2:3 z Rumunią już na etapie 1/8 finału.

Eliminacje mistrzostw świata w 1998 roku zrewolucjonizowały system barażowy. Po raz pierwszy w historii dodatkowe spotkania premiowały awansem na turniej aż sześć reprezentacji. W samej strefie europejskiej do barażowych dwumeczów przystąpiło osiem zespołów (ta formuła – z wyjątkiem drobnej redukcji przed rokiem 2006 – obowiązuje do dziś). Wśród nich była Chorwacja, która w grupie eliminacyjnej musiała uznać wyższość Danii. W barażach drużyna z Bałkanów pokonała całkiem silną wtedy Ukrainę, dzięki czemu wywalczyła pierwszy w historii awans na mundial.

Na francuskich boiskach Chorwaci zachwycili świat. Debiutanci z gracją pokonywali kolejne szczeble turniejowej drabinki, a prawdziwy pokaz wielkich możliwości dali na poziomie ćwierćfinału, rozbijając 3:0 Niemców. Kto wie, jak potoczyłby się ich półfinałowy bój z gospodarzami, gdyby najlepszego meczu w karierze nie rozegrał francuski obrońca Lilian Thuram. W spotkaniu o trzecie miejsce Chorwacja wygrała 2:1 z Holandią, stając się w ten sposób pierwszą drużyną w dziejach, która na mundial awansowała po barażach, a później znalazła się na podium turnieju. Ojcami sukcesu byli Davor Suker (król strzelców imprezy), Robert Jarni, Zvonimir Boban i Robert Prosinecki. Ten ostatni zapisał się w historii mistrzostw świata jako jedyny zdobywca bramek w dwóch różnych reprezentacjach – w 1990 roku we Włoszech Prosinecki strzelił bowiem gola w barwach Jugosławii.

Historyczne osiągnięcie Chorwatów zostało poprawione zaledwie cztery lata później. Dzisiaj już mało kto o tym pamięta, ale wicemistrzowie świata z 2002 roku do turnieju finałowego dostali się kuchennymi drzwiami! Reprezentacja Niemiec zaliczyła w eliminacjach kilka spektakularnych wpadek, bo tylko tak można nazwać dwa remisy z Finlandią i domową klęskę 1:5 z Anglią. Zespół prowadzony przez Rudiego Voellera zajął drugie miejsce w grupie, co wiązało się z koniecznością gry w barażach. W nich Die Mannschaft okazała się lepsza od Ukrainy, choć po pierwszym spotkaniu w Kijowie – zremisowanym 1:1 – niemieccy kibice mieli powody do obaw. Na mundialu w Korei i Japonii kadra Niemiec imponowała żelazną defensywą: w sześciu meczach po drodze do finału Oliver Kahn puścił zaledwie gola! W spotkaniu o złoto najlepszy zawodnik imprezy nie zdołał jednak zatrzymać króla strzelców turnieju: dwie bramki Ronaldo dały Brazylii tytuł mistrza świata.

Turniej w 2002 roku generalnie okazał się fantastyczny dla zwycięzców baraży. Reprezentacja Turcji, która w fazie play-off pewnie pokonała Austrię, na mundialu w Azji sprawiła sensację. Hakan Sukur wspólnie z kolegami napisali najpiękniejszą kartę w historii tureckiej piłki, sięgając po brązowy medal. Dla Turków był to dopiero drugi udział w finałach mistrzostw świata i jak na razie ostatni – w przyszłym roku w Rosji również ich zabraknie.

Stałymi bywalcami spotkań barażowych byli swego czasu Urugwajczycy. W XXI wieku La Celeste już cztery razy z rzędu uczestniczyli w play-offach o awans na mundial! Tylko w jednym przypadku ta droga nie zaprowadziła ich do finałów – w walce o MŚ 2006 drużyna z Ameryki Południowej przegrała po rzutach karnych z Australią. Wyjątkowo cenne dla urugwajskiej drużyny narodowej okazało się barażowe zwycięstwo z Kostaryką w listopadzie 2009 roku. Dzięki niemu ekipa selekcjonera Oscara Tabareza awansowała na turniej rozgrywany w Republice Południowej Afryki, na którym zajęła czwarte miejsce. Urugwaj znalazł się w strefie medalowej po pełnym kontrowersji ćwierćfinałowym starciu z Ghaną – świat na długo zapamiętał spotkanie z powodu zachowania Luisa Suareza, który w doliczonym czasie dogrywki ręką zatrzymał piłkę zmierzającą do bramki.

KONRAD WITKOWSKI

TEKST UKAZAŁ SIĘ W NAJNOWSZYM NUMERZE TYGODNIKA „PIŁKA NOŻNA” (NR 45/2017)

Możliwość komentowania została wyłączona.

Najnowsze wydanie tygodnika PN

Nr 4/2026

Nr 4/2026

Ligi w Europie Świat

Bezpardonowy faul w meczu Porto! Legenda brutalnie potraktowana przez rywala [WIDEO]

FC Porto pokonało Gil Vicente 3:0 w swoim ostatnim ligowym meczu. Jakub Kiwior i Jan Bednarek rozegrali pełne 90 minut, a Oskar Pietuszewski wszedł z ławki rezerwowych w 77. minucie. Kilka minut wcześniej Martin Fernandez wyleciał z boiska za brutalny faul na Thiago Silvie.

Bezpardonowy faul w meczu Porto! Legenda brutalnie potraktowana przez rywala [WIDEO]
Czytaj więcej

Ligi w Europie Świat

On wciąż to ma! N’Golo Kante z pięknym golem! [WIDEO]

Al-Ittihad pokonało Al-Okhdood 2:1 w Saudi Pro League. Drugiego gola dla zwycięzców zdobył N'Golo Kante, który popisał się świetnym strzałem z dystansu.

On wciąż to ma! N’Golo Kante z pięknym golem! [WIDEO]
Czytaj więcej

Ligi w Europie Świat

Jest przełom w sprawie Polaka! Transfer bliski finalizacji

Blisko sfinalizowania transferu jest kilkukrotny reprezentant Polski. Według najnowszych informacji przełamany został impas pomiędzy negocjującymi klubami.

2025.06.06 Chorzow
pilka nozna Mecz TowarzyskiPolska - Moldawia
N/z Bartosz Slisz, Jakub Moder radosc gol bramka, Jakub Kiwior, Mateusz Bogusz, Sebastian Walukiewicz
Foto Marcin Karczewski / PressFocus

2025.06.06 Chorzow Friendly match Poland - MoldaviaBartosz Slisz, Jakub Moder radosc gol bramka, Jakub Kiwior, Mateusz Bogusz, Sebastian Walukiewicz
Credit: Marcin Karczewski / PressFocus
Czytaj więcej

Ligi w Europie Świat

Endrick show! Brazylijczyk z hat-trickiem w Ligue 1 [WIDEO]

Olympique Lyon pokonał Metz aż 5:2. Trzy bramki zdobył Endrick, który notuje kapitalne wejście do francuskiego klubu po wypożyczeniu z Realu Madryt.

Endrick show! Brazylijczyk z hat-trickiem w Ligue 1 [WIDEO]
Czytaj więcej

Ligi w Europie Świat

Oficjalnie: Sebastian Szymański odchodzi z Fenerbahce

Sebastian Szymański oficjalnie poinformował o odejściu z Fenerbahce. Reprezentant Polski opublikował pożegnalny wpis w mediach społecznościowych, a według doniesień medialnych jego kolejnym kierunkiem może być francuska Ligue 1.

2025.11.13, Warszawa 
Pilka nozna, Reprezentacja Polski 
Trening przed meczem Polska - Holandia 
N/z Sebastian Szymanski 
Fot Rafal Oleksiewicz / PressFocus
Czytaj więcej