Juraj Kucka, wychowanek klubu z Previdzy, robi furorę w Serie A. Dla Genoi strzelił gole w meczach z Lazio i Hellasem Werona, a dobrą passę kontynuował w reprezentacji Słowacji, dla której zdobył bramkę we Wrocławiu. Kucka był zaskoczony brawami, jakie jego drużyna zebrała od polskich kibiców. – Rozumiem, że byli wkurzeni na swoich piłkarzy, ale nie spodziewałem się takiego uznania dla nas – przyznał po zwycięstwie nad Polską 2:0.
ROZMAWIAŁ JAROMIR KRUK
Jeszcze jeden, dwa gole i zmieni pan chyba barwy klubowe? Czytam sobie, kto jest mną zainteresowany, i się śmieję – mówi Juraj Kucka (na zdjęciu). – Włoscy dziennikarze lubią spekulować, a ja podchodzę do wszystkiego z dystansem. Cieszę się, że dobrze układa mi się gra w Genoi, że ostatnio strzelam gole, ale i tak stać mnie na więcej, dużo więcej.
Spodziewaliście się tak łatwej wygranej w Polsce? Nie, ale zagraliśmy drużynowo i nie pozwoliliśmy na wiele polskiej kadrze. Jan Kozak ma ciekawą wizję prowadzenia drużyny narodowej, z meczu na mecz gramy coraz lepiej i wszystko się zazębia. Czas pracuje na naszą korzyść, a gotowi powinniśmy być na początek eliminacji Euro 2016.
(…)
Skąd u pana taki wybuch formy? Na pewno jestem dobrze przygotowany do sezonu, co zawdzięczam byłemu szkoleniowcowi Genoi Fabio Liveraniemu. Ciężko pracowaliśmy, ale na początku rozgrywek Serie A nie szło nam na własnym stadionie i po kilku niepowodzeniach klubowe władze dokonały zmiany szkoleniowca. Przyszedł Gian Piero Gasperini, tchnął w zespół nowego ducha i zaczęło nam dobrze iść. Jestem bardzo zadowolony, że gram w Genoi, a strzelone gole jeszcze dodały mi wiary we własne możliwości. (…)
Cały wywiad w najnowszym wydaniu tygodnika Piłka Nożna! Już w kioskach!