Mauro Icardi długo zwlekał z podjęciem decyzji na temat swojej przyszłości. Ostatecznie Argentyńczyk przeniósł się na zasadzie wypożyczenia do Paris Saint-Germain i jak się okazało, ubił przy okazji całkiem niezły interes.
Mauro Icardi ubił na swoim transferze niezły interes (fot. Reuters)
Jak się bowiem okazało, w obliczu braku chętnych na wykupienie Icardiego z Interu Mediolan, włoski klub uznał, że najlepszym rozwiązaniem będzie przedłużenie jego wygasającej umowy do końca czerwca 2022 roku. Dzięki temu napastnik mógł sfinalizować transfer do Paryża i niewykluczone, że już nigdy więcej nie zobaczymy go na boisku w koszulce Nerazurrich.
Gianluca Di Marzio poinformował, że podstawowa pensja Icardiego w obecnym sezonie wzrosła do poziomu 5 milionów euro i właśnie tyle będzie otrzymywał w PSG. Od nowej kampanii uposażenie byłego kapitana Interu ma wynosić już 7 milionów, ale niewykluczone, że będzie je wypłacał ktoś inny.
W umowie pomiędzy Interem i Paris Saint-Germain zawarto bowiem specjalną klauzulę, która umożliwia stronie francuskiej skorzystanie z opcji transferu definitywnego za kwotę 70 milionów euro. Jeśli paryżanie się na to zdecydują, to Icardi może zażądać jeszcze większych pieniędzy.
Dla wszystkich zainteresowanych stron takie rozwiązanie wydaje się optymalne. Inter pozbył się niechcianego piłkarza i mógł odciąć się w końcu od jego partnerki i przedstawicielki interesów w jednej osobie – Wandy Nary, która nie miała na San Siro najlepszej prasy.
Sam zawodników trafił do klubu, gdzie będzie miał okazję na grę, a PSG wzmocniło siłę ognia w obliczu kontuzji swoich snajperów i wielkiej niewiadomej jaką bez wątpienia jest forma Neymara.