W meczu ligi niemieckiej doszło dzisiaj do kuriozalnej sytuacji. Arbiter uznał bramkę, której nie miał prawa uznać.
W jedynym piątkowym spotkaniu Bundesligi TSG 1899 Hoffenheim podejmowało Bayer Leverkusen. Goście na prowadzenie wyszli w 26. minucie meczu po golu Sidney’a Sama.
Wynik 1:0 utrzymywał się przez długi czas. W 70. minucie goście mieli rzut rożny, po którym uderzenie głową oddał Stefan Kiessling. Piłka znalazła się w bramce pomimo tego, że najpierw trafiła w boczną siatkę. Okazało się jednak, że w siatce była dziura. Sędziowie tego nie zauważyli i gol został uznany.
Po tej kuriozalnej sytuacji Bayer wygrał na wyjeździe 2:1. W barwach Wieśniaków do 70. minuty na murawie przebywał Eugen Polanski.
Bayern zdecydował ws. Harry’ego Kane’a. Rozmowy już trwają
Włodarze Bayernu Monachium są niezwykle zadowoleni ze współpracy z Harry’m Kane’em. Jego aktualny kontrakt wygasa za półtora roku, ale Bawarczycy już teraz chcą zapewnić sobie usługi Anglika na kolejne lata.
Sensacja w Monachium! Bayern przegrał z Augsburgiem [WIDEO]
Bawarczycy doznali pierwszej porażki w sezonie 25-26. Pierwszymi pogromcami ekipy Kompany'ego okazał się derbowy rywal – FC Augsburg, który w ostatnim kwadransie zdobył dwie bramki na wagę trzech punktów.