Dwa punkty – właśnie tyle dzieli Liverpool od wywalczenia mistrzostwa Anglii. Drużyna prowadzona przez Juergana Kloppa może zapewnić sobie pierwsze miejsce w tabeli na koniec sezonu już podczas czwartkowego wieczoru.
Liverpool potrzebuje już tylko dwóch punktów (fot. Reuters)
The Reds przewodzą w Premier League od sierpnia i aktualnie mogą pochwalić się dorobkiem 86 punktów. Przewaga Liverpoolu nad drugim Manchesterem City wynosi już 23 „oczka”, a zespół Pepa Guardioli ma rozegrane jedno spotkanie mniej. Meczem tym będzie starcia z Chelsea, które zaplanowano własnie na czwartek i tylko jeden scenariusz zapewni Obywatelom przedłużenie mistrzowskiego wyścigu na kolejny tydzień.
Sprawa jest prosta, ponieważ Liverpool potrzebuje do przypieczętowania pierwszego od trzech dekad tytułu już tylko zaledwie dwóch punktów. To z kolei oznacza, że Klopp i jego piłkarze będą z uwagą nasłuchiwać wieści z Londynu. Jeśli Chelsea zdoła przeciwstawić się Manchesterowi City i nie przegra, wtedy kwestia mistrzostwa będzie wyjaśniona.
Na siedem kolejek przed końcem sezonu Liverpool będzie miał – w przypadku braku zwycięstwa City na Stamford Bridge – 22 lub 23 punkty zapasu nad wiceliderem i już nic nie pozbawi go dziewiętnastego mistrzostwa Anglii w historii.
Tym samym The Reds zbliżą się do Manchesteru United, który jest liderem klasyfikacji wszech czasów z dwudziestoma tytułami. Warto również dodać, że złoto rozgrywek ligowych wróci do Miasta Beatlesów po trzydziestu latach i będzie to również pierwsze zwycięstwo Liverpoolu w erze Premier League.
Gdyby jednak Manchester City wygrał w Londynie, wtedy sprawa pierwszego miejsca lub ewentualnego przedłużenia walki będzie rozstrzygać się 2 lipca na Etihad Stadium. To właśnie tego dnia, o godzinie 21:15 drużyny Guardioli i Kloppa zmierzą się na ubitej ziemi w bezpośrednim meczu.
Cole Palmer opuści Chelsea? Liam Rosenior stawia sprawę jasno
W ostatnim czasie w brytyjskich mediach pojawiło się sporo plotek łączących Cole’a Palmera z odejściem z Chelsea. Liam Rosenior, szkoleniowiec The Blues, przed dzisiejszym meczem Ligi Mistrzów z Napoli skomentował te doniesienia.