Przejdź do treści
Ł. Zwoliński – Człowiek, który wyszedł z wody

Polska Ekstraklasa

Ł. Zwoliński – Człowiek, który wyszedł z wody

Jesteś napastnikiem, ponoć utalentowanym. Ale zamiast ciebie w ataku gra niedawny obrońca. Zmieniasz w końcu klub. Idziesz tam, gdzie mają problem ze zdobywaniem bramek, ale przecież ty ostatnią zdobyłeś ponad pół roku temu. Presja rośnie.

ROZMAWIAŁ ZBIGNIEW MUCHA

Kiedy tak naprawdę zaczęło się psuć? Po kontuzji?

Tak powiedzieć najłatwiej, ale tak naprawdę nie mam pojęcia, co byłoby ze mną, gdyby nie ten uraz – mówi Zwoliński (na zdjęciu). – Prawda jest taka, że kontuzje są wliczone w ryzyko uprawiania tego zawodu. Ta była właściwie moją pierwszą poważniejszą i w końcu musiałem zmierzyć się z sytuacją, gdy pierwszy raz znalazłem się w poważnym dołku.

Może aż za bardzo chciałeś się zmierzyć, skoro pod koniec roku grałeś na środkach przeciwbólowych.

Zależało mi na tym, by wskoczyć do składu i pomóc chłopakom. Nie chciałem pokazać, że jest mi obojętne, że się poddaję i w trakcie rundy idę pod nóż. Czułem, że dam radę i próbowałem uśmierzyć ból. Trener Kazimierz Moskal miał potem do mnie pretensje. Nie bez racji mówił, że nawet przy najmniejszym urazie zawodnik inaczej zachowuje się na boisku. Miał żal, że mu nie powiedziałem o wszystkim. Tak czy inaczej dopiero w grudniu, kiedy skończyła się runda, udałem się na zabieg artroskopii stawu skokowego i wkrótce potem wróciłem do treningów.

No a dziś jesteś w Śląsku, z którym wiąże cię na dobrą sprawę jeszcze tylko trzymiesięczny kontrakt. Trudno znaleźć motywację?

Przeciwnie, jestem zmobilizowany niezwykle. Nigdy nie chciałem być tylko zawodnikiem ekstraklasy, zależało mi na tym, by odgrywać w niej znaczącą rolę, a czułem, że jak w końcu czegoś nie zmienię, będzie mi ciężko. Stąd decyzja o kolejnym – trzecim już w karierze – wypożyczeniu. We Wrocławiu liczę na grę, na minuty, na występy w wyjściowym składzie. Przecież po powrocie z wypożyczeń do Arki i Górnika Łęczna miałem najlepszy okres w Pogoni. Wszedłem do ligi z przytupem i wysoko zawiesiłem sobie poprzeczkę. W pierwszym sezonie 12 goli, w drugim 8, to nie był przypadek. Potrafię zdobywać bramki. Teraz, po kolejnym wypożyczeniu, liczę na podobny efekt. Z jednej strony można oczywiście powiedzieć, że zostały tylko trzy miesiące, z drugiej – około dziesięciu meczów, a dla mnie to całkiem sporo.

Na pewno jednak spotkałeś się z opiniami, że mający problemy z napastnikami Śląsk wypożycza snajpera, który w całym minionym roku zdobył trzy bramki.

Nauczyłem się… nie czytać zbyt wiele. To lepsze i zdrowsze dla psychiki. Mamy do czynienia z opcją: wygrany-wygrany. Śląsk zyskał zawodnika, ja – mam nadzieję – minuty i szansę na odbudowę.

Miałeś we Wrocławiu odzyskać skuteczność i pomóc w tym samym choćby Kamilowi Bilińskiemu. Jak to widzisz po ponad miesiącu spędzonym w Śląsku?

Przede wszystkim widzę, że więcej razy wyszedłem w wyjściowym składzie niż w Pogoni od początku sezonu. To znaczy nie sprawdzałem tego, ale takie mam odczucie. Owszem, na razie brakuje efektów w postaci bramek, ale one też przyjdą. Pierwszy raz mam okazję pracować z trenerem, który był takiej klasy napastnikiem, myślę o Janie Urbanie. On wie, gdzie leży problem. Zostaje ze mną po treningach, pracujemy indywidualnie, podpowiada mi, pokazuje, w jaki sposób on rozwiązałby konkretne boiskowe sytuacje. Mówi tak: nie masz bramek, pomagaj w inny sposób. No i w jednym meczu była asysta, w drugim wywalczyłem rzut wolny, po którym padła bramka. Niby małe rzeczy, a cieszą. Przy okazji wraca pewność siebie w czasie gry.

A przypadkiem to nie jest problem głowy? Kiedyś mówiono o tobie, że masz problemy natury psychologicznej. Po niewykorzystanych sytuacjach jeszcze bardziej się blokowałeś, wyłączałeś na długie minuty, rozpamiętywałeś…

Dajmy spokój, kiedy to było, chyba jeszcze podczas finałów mistrzostw Polski juniorów. Pracowaliśmy nad tym z trenerem Maciejem Mateńko i wszystko minęło. To on mi wtedy powiedział: – Zwolak, co się przejmujesz, wyrzuć to z głowy, bo zanim skończysz rozmyślać, to będziesz miał kolejne okazje do zdobycia bramki.

Nie uważasz przypadkiem, że to trochę dziwna sytuacja. Pogoń, która nie ma – tak to ujmijmy – zbyt wielu napastników, oddaje ciebie do innego klubu.

Nie mnie oceniać sytuację kadrową Pogoni, natomiast nigdy nie ukrywałem, że chcę grać. Pytałem więc: jakie są moje szanse? Nikt mi nie powiedział: Łukasz, spokojnie, liczymy na ciebie, będziemy stawiać. Dlatego zdecydowałem się na zmianę otoczenia.

Ustawianie na szpicy Adama Frączczaka, wcześniej bocznego pomocnika, a nawet obrońcy, musiało chyba dodatkowo boleć takiego ambitnego gościa jak ty?

Obojętne, kto zająłby moje miejsce, i tak by bolało. Taki już jestem. Byłem zły, ale nie obrażony. Koncentrowałem się na treningu, by dać argumenty trenerowi. Trzeba jednak przyznać, że Adam dawał je w trakcie meczów i zanotował bardzo dobrą jesień. Na pewno się na niego nie pogniewałem, pozostaliśmy kolegami, często się kontaktujemy.

Masz żal do Kazimierza Moskala?

Nie. Kiedy już moje wypożyczenie stało się faktem, rozmawiałem z trenerem. Życzyliśmy sobie powodzenia. Taką miał koncepcję, wolno mu, ja natomiast miałem inny pomysł na swoją osobę. Żadnego konfliktu między nami nie było. Kto wie, może się jeszcze w tym sezonie spotkamy.

Jeśli trener wytrwa na stanowisku do fazy play-off, nawet niewykluczone, że zagracie przeciwko sobie w… grupie spadkowej.

Liga jest tak kompletnie szalona i nieprzewidywalna, że nie będę już teraz układał scenariuszy.

A gdyby jednak miało dojść do meczu Śląska z Pogonią, będziesz mógł zagrać?

Pod warunkiem że Pogoń się zgodzi.

Nie masz wrażenia, że byłeś już na drugim piętrze i brutalnie eksmitowano cię na parter?

Bez przesady. Nawet jeśli byłem na drugim, to nie jestem jeszcze na parterze. Nie przerabiałem co prawda wcześniej tego, co obecnie. Wchodząc do ekstraklasy, wszystko mi się udawało, strzelałem gole, kibice mnie uwielbiali, wszystko szło z górki. Potem kontuzja, spadek formy i trzeba było się z tym zmierzyć. Ale z każdego doświadczenia trzeba wyciągnąć naukę dla siebie.

No więc może i na parterze nie jesteś, ale na oferty takie jakie latem 2015 roku też nie masz co liczyć. Która była najfajniejsza?

Najgłośniej było o tej z Bursasporu. Informacja wyciekła do mediów i zrobiło się głośno. Była końcówka okna transferowego, dobrze zacząłem nowy sezon, zdobywając trzy bramki. I postanowiłem skupić się wyłącznie na tym, by jak najlepiej wypaść w Pogoni. Wolałem nawet nie wiedzieć, co by było, gdyby wszystkie oferty, które wówczas się pojawiały, nagle wyciekły do wiadomości publicznej.

Ale gdyby przyszło coś z Bundesligi, raczej byś się nie zastanawiał?

Zastanawiał, ale… krótko. Ta liga to wciąż moje marzenie.

Co sądzisz o Robercie Lewandowskim?

A cóż mogę sądzić? To wzór, znakomity piłkarz, sportowiec godzien naśladowania. Najlepsza obecnie dziewiątka świata. Uwielbiałem na niego patrzeć, nawet jeszcze wówczas, kiedy grał w Dortmundzie.

Zmierzam do tego, co powiedział kiedyś Czesław Michniewicz. Mianowicie, że Zwoliński jest na podobnym pułapie sportowym jak Lewandowski w jego wieku. Ciążyło?

Wcale. To nie presja ani ciężar, ale komplement, z którego tylko mogłem być dumny. Dziś jest, jak jest, ale zrobię wszystko, by nie przytaczać tych słów jako anegdoty.

Jeszcze podpatrujesz Lewego?

Nie tylko jego. Kiedyś śledziłem zachowania różnych wybitnych napastników, choćby Higuaina czy Aubameyanga. Trener Michniewicz miał mnóstwo nagrań i ciągle coś wyszukiwał. Patrzyłem, jak się ruszają, zachowują, jakie stosują triki. Do dziś mi to zostało. Czasem patrzę na mecz pod tym właśnie kątem.

Pomaga czy pic na wodę?

Pomaga. Nie wstyd podglądać najlepszych. Kilka razy zdarzyła się sytuacja na boisku, że w głowie otwierała się projekcja na zasadzie: zaraz, przecież już coś podobnego gdzieś widziałem. I wtedy masz gotowy wzór, zyskujesz sekundę, bo nie musisz zastanawiać się i szukać własnego rozwiązania. A wracając jeszcze do Roberta, warto go naśladować nie tylko na murawie. Ważny jest jego profesjonalny styl życia, odżywianie, dieta, regeneracja, suplementacja…

Przynajmniej w muskulaturze mu dorównujesz.

No nie wiem, może i tak, ale zdecydowanie bardziej wolałbym dorównywać mu w liczbie zdobywanych bramek.

Trener Michniewicz jak cię zobaczył, to chyba myślał, że pakujesz od rana do wieczora.

Bo nie znał mojej rodzinnej historii. O tylu rzeczach rozmawialiśmy, a o tym akurat nie.

Co to za historia?

Do trzeciej klasy podstawówki trenowałem dwa razy dziennie. Rano piłkę, po południu pływanie. Moje mięśnie, ramiona i szerokie barki to właśnie efekt ćwiczeń na basenie. Od dziecka miałem sylwetkę pływaka. Tata chciał, bym trenował futbol, natomiast mama, z racji tego, że w młodości uczestniczyła nawet w pływackich mistrzostwach Europy juniorów, namawiała mnie na wodę. Kiedy byłem w trzeciej klasie i trzeba było się decydować na coś, oboje przyprowadzili ze sobą trenerów. Oczywiście każde ze swojej ukochanej dyscypliny. I powiedzieli: wybieraj. Tyle że tata wcześniej kupił mi piękne buty piłkarskie i co tu dużo mówić, były fajniejsze od płetw mamy. Wybrałem piłkę i nigdy tego nie żałowałem. A wracając do siłowni, sam nie chodzę, chyba że z drużyną, jeśli takie są zalecenia. Ale nigdy nie przesadzam, choć pamiętam, że kiedyś w okresie przygotowawczym w Łęcznej trener Jurij Szatałow trochę nas przez siłkę przeciągnął…

Mamie nie było przykro z powodu twojego wyboru?

Może trochę, ale dbała o mnie jako piłkarza. Nie tylko o mój ekwipunek, ale również o dietę; nie znałem coli i śmieciowego jedzenia. Dziś jej rolę przejęła Inez, moja dziewczyna. Do gotowania ma smykałkę, a skończyła również kursy dietetyki i suplementacji. Wkrótce także będzie bronić tytułu magistra, studiuje w trybie dziennym w Szczecinie, przyjeżdża do mnie na weekendy do Wrocławia. Trochę jej to zajmuje czasu, naprawdę podziwiam ją.

A co z twoją edukacją?

W tej chwili studiuję na trzecim roku, na Wydziale Kultury Fizycznej i Promocji Zdrowia Uniwersytetu Szczecińskiego i pracuję właśnie nad licencjatem.

Na temat?

Moim promotorem jest Rafał Buryta, jednocześnie trener przygotowania fizycznego w Pogoni. Temat: „Szybkość w piłce nożnej na przykładzie napastnika Pogoni Szczecin”. Nie muszę mówić którego… Mam wszystkie swoje badania z czterech ostatnich lat. Rozmaite testy mierzące szybkość na 5, 10, 15 i 30 metrów, ale nie tylko to. Nawiasem mówiąc, zauważyłem, że u mnie z wiekiem wyniki są coraz lepsze, a najciekawsze jest to, że ostatnio rozmawiałem z Patrykiem Lipskim i okazało się, że on pisze pracę na bardzo podobny temat.

Jak się odnalazłeś w kompletnie dla ciebie nowym, wrocławskim środowisku?

Znałem wcześniej wielu chłopaków z boiska. Wkrótce po mnie dołączył do drużyny Śląska Mateusz Lewandowski, a przecież jest także były Portowiec Piotrek Celeban. Oglądałem go jako dzieciak, a poznaliśmy się, kiedy rozwiązał kontrakt w Rumunii i trenował przez chwilę z rezerwami Pogoni. Dziś mieszkamy w jednym pokoju, śmieją się, że zaczynamy tworzyć tu taką małą szczecińską kolonię.

Ale przypuszczam, że w Pogoni, gdzie się praktycznie wychowałeś, inaczej smakowała piłka i sukcesy?

Wiadomo, jak to jest z wychowankami. W ogóle to są dość rzadkie przypadki, kiedy wychowanek ma okazję zdobywać bramki dla własnego klubu. Radość wtedy jest szczególna. A w Szczecinie jak strzeliłem gola, to ciesząc się obojętnie, w którym kierunku bym pobiegł, zawsze trafiałem na sektor z twarzami znajomych.

We Wrocławiu nie tylko o gole i znajomych jest trudno, ale w ogóle o znalezienie twarzy na pustawym obiekcie.

Mam nadzieję, że frekwencja zacznie się poprawiać, natomiast osobiście mogę zawsze liczyć na grupę wsparcia na trybunach w postaci rodziny i mojej dziewczyny. A poza tym jestem mile zaskoczony, że jako zawodnik tylko wypożyczony spotykam się z tak ciepłym przyjęciem przez kibiców Śląska.

TEKST UKAZAŁ SIĘ W NAJNOWSZYM WYDANIU TYGODNIKA „PIŁKA NOŻNA” (NR 14/2017)

Możliwość komentowania została wyłączona.

Najnowsze wydanie tygodnika PN

Nr 28/2026

Nr 28/2026

Polska Ekstraklasa

Z Arsenalu do Cracovii. Młody pomocnik przy ul. Kałuży

Cracovia tego lata nie jest specjalnie aktywna na rynku transferowym, skupiając się głównie na ściąganiu młodych i perspektywicznych piłkarzy. Kolejny z nich właśnie zawitał przy ul. Kałuży.

2024.05.19 Krakow
Pilka nozna PKO Ekstraklasa sezon 2023/2024
Cracovia - Rakow Czestochowa
N/z Cracovia stadion widok ogolny ilustracyjne
Foto Mateusz Sobczak / PressFocus

2024.05.19 Krakow
Football Polish League PKO Ekstraklasa season 2023/2024
Cracovia - Rakow Czestochowa
Cracovia stadion widok ogolny ilustracyjne
Credit: Mateusz Sobczak / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Oficjalnie! Górnik Zabrze z kolejnym transferem!

Nowy obrońca melduje się w Zabrzu. Maximilian Dietz podpisał kontrakt z triumfatorem Pucharu Polski!

2026.05.23 Zabrze
Pilka nozna PKO BP Ekstraklasa Sezon 2025/2026
Gornik Zabrze - Radomiak Radom
N/z Rafal Janicki, Maksym Khlan, Pawel Olkowski, Yvan Ikia Dimi, Patrik Hellebrand, Lukas Ambros, Sondre Liseth, Josema Sanchez, Lukas Sadilek, radosc, radosc po golu, radosc po bramce
Foto Marcin Bulanda / PressFocus

2026.05.23 Zabrze
Football Polish PKO BP Ekstraklasa League Season 2025/2026
Gornik Zabrze - Radomiak Radom
Rafal Janicki, Maksym Khlan, Pawel Olkowski, Yvan Ikia Dimi, Patrik Hellebrand, Lukas Ambros, Sondre Liseth, Josema Sanchez, Lukas Sadilek, radosc, radosc po golu, radosc po bramce
Credit: Marcin Bulanda / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Reprezentant Polski zmienia klub! Zostały już tylko formalności!

Związany z Górnikiem Zabrze Kryspin Szcześniak będzie miał nowy klub. Według mediów, zawodnik zmieni barwy, ale pozostanie w PKO BP Ekstraklasa.

2025.11.13, Warszawa 
Pilka nozna, Reprezentacja Polski 
Trening przed meczem Polska - Holandia 
N/z Kryspin Szczesniak 
Fot Rafal Oleksiewicz / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Cztery sygnały po Superpucharze. Jaki Lech przystępuje do sezonu?

Po raz pierwszy od dekady i siódmy w historii Lech sięgnął po Superpuchar Polski. Na podstawie spotkania o najmniej prestiżowe z krajowych trofeów trudno o daleko idące wnioski, natomiast pewne sygnały przed przystąpieniem do gry o Champions League zostały przez Kolejorza wysłane.

2026.07.16 Poznan
Pilka nozna Superpuchar polski
Lech Poznan - Gornik Zabrze
N/z Mikael Ishak gol radosc bramka
Foto Pawel Jaskolka / PressFocus

2026.07.16 Poznan
Football Polish Supercup 
Lech Poznan - Gornik Zabrze 

Credit: Pawel Jaskolka / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Oficjalnie: Cracovia przedłużyła kontrakt i wypożyczyła zawodnika

Bartosz Biedrzycki podpisał nową umowę z Cracovią. Jednocześnie Pasy postanowiły wypożyczyć 23-latka do pierwszoligowej Odry Opole.

2025.08.03 Krakow
Pilka nozna , PKO BP Ekstraklasa sezon 2025/26
Cracovia Krakow - Lechia Gdansk
N/z Bartosz Biedrzycki
Foto Krzysztof Porebski / PressFocus

2025.08.03 Krakow
Football Polish top league , 2025/2026 season
Cracovia Krakow - Lechia Gdansk
Bartosz Biedrzycki
Credit: Krzysztof Porebski / PressFocus
Czytaj więcej