Niemiła niespodzianka dla kibiców Celty Vigo. Podopieczni Eduardo Berizzo zdobyli zaledwie jeden punkt w starciu z jedną ze słabszych ekip La Ligi – Sportingiem Gijon (1:1).
Grająca ostatnio w kratkę Celta miała idealną wręcz okazję, by odnieść drugie z rzędu zwycięstwo. Drużyna z Vigo wybrała się bowiem w niedzielę na Estadio El Molinon, gdzie swoje spotkania rozgrywa jedna z najsłabszych ekip La Ligi – Sporting Gijon.
Z murawy nudą zdecydowanie nie wiało. Oba zespoły starały się jak najszybciej wyjść na prowadzenie. Więcej sposobności ku temu mieli gospodarze, co nie znaczy wcale, że Celta grała słabo.
Tak czy inaczej na pierwszego gola trzeba było czekać do początku drugiej połowy. Wówczas sędzia podyktował rzut karny dla Sportingu, a ten na bramkę zamienił Moi Gomez.
Wynik 1:0 podrażnił przyjezdnych, którzy starali się szybko wyrównać. Udało im się jednak dopiero na kwadrans przed końcowym gwizdkiem. Wówczas wychodzącego na czystą pozycję Theo Bolgondę sfaulował Jorge Mere, za co został wyrzucony z boiska. Do piłki ustawionej tuż przed linią pola karnego gospodarzy podszedł Iago Aspas i uderzył po ziemi. Futbolówka wpadła na siatki, a bramkarz Sportingu nawet się nie ruszył.
Zaledwie kilka minut później sytuacja dla miejscowych mogła się stać jeszcze gorsza. Na ich szczęście jednak Pablo Pedro Hernandez trafił w poprzeczkę. Wynik natomiast do ostatniego gwizdka nie uległ już zmianie.
Real Madryt obserwuje pomocnika. To piłkarz z Serie A
Real Madryt monitoruje rynek transferowy w poszukiwaniu wzmocnień na nowy sezon. Na radarze Królewskich znalazł się zawodnik jednego z włoskich zespołów.