W niedzielę rozegrany zostanie być może najważniejszy mecz w tym sezonie Primera Division. O godz. 21:00 oczy wszystkich kibiców będą skierowane na Estadio Santiago Bernabeu, gdzie Real Madryt podejmie Barcelonę w 226. El Clascio.
Cały świat o godzinie 21:00 skieruje swoją uwagę na Madryt
Można zaryzykować stwierdzenie, że jeżeli to spotkanie wygrają Królewscy, to niemal na pewno sięgną po mistrzostwo Hiszpanii. Drużyna prowadzona przez Carlo Ancelottiego ma cztery punkty przewagi nad Dumą Katalonii, a już po niedzielnym meczu może ona wzrosnąć do siedmiu oczek. Real w drugiej części tego sezonu gra po prostu rewelacyjnie. Zespół z Madrytu ostatni mecz przegrał 26 października z… Barceloną na Camp Nou. Od tamtej pory Królewscy zanotowali 15 zwycięstw w 18 meczach.
Real w obecnej formie jest obok Bayernu najsilniejszą drużyną na Starym Kontynencie. A Barcelona? Piłkarzom Gerardo Martino w ostatnim czasie zdarzają się wpadki, jak choćby z Valencią (2:3), Realem Sociedad (1:3) i Realem Valladolid (0:1). Ostatnie spotkania z Osasuną (7:0) i – szczególnie – z Manchesterem City w Lidze Mistrzów (2:1) pokazały jednak, że Duma Katalonii wciąż potrafi wznieść się na najwyższy poziom.
Trener Blaugrany nie ma wątpliwości, że od tego spotkania będzie wiele zależeć. – Nie oszukujmy się – drużyny walczące o mistrzostwo nie będą miały już większych wpadek do końca sezonu. Po prostu musimy wygrać w niedzielę, bo nawet remis nic nam nie daje. Odrobienie jednego punktu, to nie to samo, co odrobienie czterech lub siedmiu – mówił na konferencji prasowej Martino.
Remis w tym spotkaniu najbardziej ucieszyłby Atletico, ale trener Królewskich nie chce nawet słyszeć o podziale punktów. – Remis w tym spotkaniu jest nie do przyjęcia. Gramy przed własną publicznością, dlatego mamy przewagę na wstępie. Interesuje nas wyłącznie zwycięstwo – zapowiedział Ancelotti.
Jak przedstawia się sytuacja kadrowa obu zespołów? Martino nie będzie mógł skorzystać jedynie z kontuzjowanego Carlesa Puyola, który wznowi treningi w przyszłym tygodniu. W Realu na pewno nie zagra Jese Rodriguez, który zerwał więzadła w ostatnim meczu z Schalke 04. Poza grą są także Arbeloa i wciąż przechodzący rehabilitację Sami Khedira.
Jeżeli chodzi o historię Gran Derbi, odrobinę lepiej prezentują się Królewscy, którzy wygrali 90 meczów, przegrali o trzy mniej, a 48 konfrontacji zakończyło się remisem. W bramkach jest 375 do 360 dla Realu. Real Madryt – FC Barcelona
Przypuszczalne składy: Real: Lopez – Carvajal, Pepe, Ramos, Marcelo – Modric, Xabi, Di Maria – Bale, Benzema, Ronaldo.
Barcelona: Valdes – Alves, Pique, Mascherano, Alba – Busquets, Xavi, Iniesta – Neymar, Messi, Sanchez Typ PilkaNozna.pl: 1:1
Real Madryt obserwuje pomocnika. To piłkarz z Serie A
Real Madryt monitoruje rynek transferowy w poszukiwaniu wzmocnień na nowy sezon. Na radarze Królewskich znalazł się zawodnik jednego z włoskich zespołów.