Jest jak w starej, popularnej zabawie. Real to nożyce, Atletico – kamień, Barcelona – papier. Nożyce przecięły papier. Kamień połamał nożyce. Papier owinął kamień. Najlepsza jest ta z wzajemnie redukujących się sił, która straciła najmniej punktów w meczach pobocznych, czyli Real.
Mamy więc na górze typowy przykład pata. W dodatku wedle opisanej powyżej prawidłowości przebiegły nie tylko starcia gigantów w lidze, ale także dotychczasowe w Pucharze Króla. Wygląda, że to żaden zbieg okoliczności, ale Real naprawdę ma patent na Barcę, Barca na Atletico, a Atletico na Real. Podsumujmy popisy poszczególnych zespołów w pierwszej części sezonu 2014-15. Real – doskonałość zmodyfikowana
Odnośnie do mistrza półmetka ważne jest tak naprawdę tylko jedno pytanie: pierwsza runda była w wykonaniu Realu tą lepszą w sezonie czy tą gorszą? Wydaje się, że raczej lepszą. Passa 22 kolejnych zwycięstw, rekordowa w historii klubu, chyba najmocniej o tym przekonuje. Królewscy znów osiągnęli w swojej grze doskonałość, jak wiosną minionego roku, ale była to doskonałość zmodyfikowana, a nie powielona. Zmienna forma na początku roku ma, jak twierdzą zgodnie Carlo Ancelotti i Cristiano Ronaldo, ustabilizować się na przełomie stycznia i lutego, kiedy Los Blancos staną do ligowych bojów z Atletico i Sevillą. Barca – wielkie rozchwianie
Po przebiegu i wynikach meczów z Atletico i Deportivo (wreszcie łatwe zwycięstwo na wyjeździe) można wnioskować, że jedyną przyczyną niestabilnej formy zespołu były ciągłe zmiany personalne Luisa Enrique. Kiedy, jak od dawna życzyli sobie tego piłkarze, ich poniechał, wystawił dwa razy z rzędu tę samą, optymalną jedenastkę, od razu wszystko wróciło do porządku. Czy jednak pociąg trenera do eksperymentów istotnie był jedynym problemem? Wydaje się, że nie. Barca na boisku jest słaba w pomocy, a poza nim – skłócona. Czasami jednak taki wewnętrzny ferment wyzwala złość u piłkarzy i paradoksalnie wychodzi drużynie na dobre.
(…) Elche – na jednych barkach
Szefowie klubu wierzą w trenera Frana Escribę, który jednak pomysłu na zespół nie ma. Całe szczęście, że jest w kadrze Jonathas, który odnotował udział w 15 z 18 goli drużyny. Przemysław Tytoń najpierw grał, potem nie grał, teraz znów broni. W sumie nie zawiódł.
(…)
Deportivo – trudny powrót
Victor Fernandez od kilku lat pozostawał na poboczu futbolu. Powrót do Primera Division okazał się trudny, ale i materiał do obróbki otrzymał słaby. Cezary Wilk balansuje między jedenastką a ławką.
Cały artykuł można przeczytać w najnowszym numerze Tygodnika „Piłka Nożna”
Real Madryt obserwuje pomocnika. To piłkarz z Serie A
Real Madryt monitoruje rynek transferowy w poszukiwaniu wzmocnień na nowy sezon. Na radarze Królewskich znalazł się zawodnik jednego z włoskich zespołów.