Sensacja
na zakończenie 24. kolejki ligi hiszpańskiej była bardzo blisko. Real
Madryt zdołał wygrać 3:2 z Villarrealem na wyjeździe, choć na
początku drugiej połowy przegrywał już 0:2!
Cristiano Ronaldo zdobył jedną z bramek dla Realu Madryt w bardzo trudnym meczu z Villarrealem (foto: Ł. Skwiot)
Gole
w niedzielnym spotkaniu na stadionie El Madrigal padały dopiero po
przerwie. Pięć minut po wznowieniu gry na prowadzenie wyszedł
Villarreal: po zgraniu piłki głową w polu karnym przez Samu
Castillejo na uderzenie z powietrza zdecydował się Manuel
Trigueros. Z tym strzałem nie poradził sobie Keylor Navas, dzięki
czemu gospodarze mogli świętować zdobycie bramki.
Zaledwie
sześć minut później kibice Villarrealu ponownie oszaleli z
radości. Bruno Soriano wykonał prostopadłe podanie w pole karne
Królewskich, tam Cedric Bakambu uciekł Sergio Ramosowi i strzałem
lewą nogą zmusił Navasa do kapitulacji!
Wydawało
się, że na El Madrigal może dojść do nie lada sensacji, jednak
zespół gości ruszył w skuteczny pościg za rywalem. Odrabianie
strat rozpoczął Gareth Bale, który w 64. minucie z piątego metra
od bramki celnie uderzył głową po znakomitym dośrodkowaniu
Daniela Carvajala.
W
74. minucie sędzia uznał, że po strzale Toniego Kroosa Bruno
Soriano zagrał piłkę ręką we własnym polu karnym. Arbiter
wskazał więc na jedenasty metr, a doskonałej szansy na gola nie
zmarnował Cristiano Ronaldo. Portugalczyk pewnie wykonał rzut
karny, zdobywając w ten sposób swoją 16. bramkę w tym sezonie w
lidze hiszpańskiej.
Zespół
prowadzony przez trenera Zinedine’a Zidane’a poszedł za ciosem,
postanawiając zagrać o pełną pulę. Opłaciło się: na siedem
minut przed końcem spotkania Alvaro Morata zapewnił zwycięstwo
gościom z Madrytu! Rezerwowy, który na murawie pojawił się
zaledwie sześć minut wcześniej, strzałem głową wykorzystał
kapitalne dośrodkowanie Marcelo z lewego skrzydła.
Dzięki
wygranej na El Madrigal ekipa Los Blancos, po krótkiej nieobecności,
wróciła na fotel lidera tabeli Primera Division. W tej chwili Real
Madryt ma punkt przewagi nad goniącą go Barceloną. Królewscy
rozegrali jednak o jeden mecz mniej od swojego największego rywala.
Real Madryt obserwuje pomocnika. To piłkarz z Serie A
Real Madryt monitoruje rynek transferowy w poszukiwaniu wzmocnień na nowy sezon. Na radarze Królewskich znalazł się zawodnik jednego z włoskich zespołów.