W spotkaniu zamykającym
25. kolejkę hiszpańskiej Primera Division Elche zremisowało na wyjeździe 1:1 z
Celtą Vigo. Pełne 90 minut w bramce zespołu gości rozegrał Przemysław Tytoń.
Przemysław Tytoń zaliczył kolejny dobry mecz
Faworytem
poniedziałkowego starcia byli gospodarze, którzy nie przegrali w La Liga od 26
stycznia, a niedawno na swoim boisku ograli 2:0 aktualnych mistrzów Hiszpanii,
Atletico Madryt. Z drugiej strony ekipa Elche niedawno opuściła strefę spadkową
i uwierzyła w możliwość utrzymania się w elicie. Na dodatek podopieczni Frana
Escriby całkiem nieźle spisują się w tym sezonie na wyjazdach (11 punktów w 11
meczach).
Pierwsza połowa spotkania
zakończyła się bezbramkowym remisem i duża w tym zasługa Przemysława Tytonia.
Drużyna Celty Vigo przeważała na murawie i częściej zagrażała bramce rywala,
ale między słupkami Elche bardzo dobrze spisywał się Polak.
W drugich 45 minutach
Tytoń zaliczał kolejne udane interwencje, kilkukrotnie ratując swój zespół
przed utratą gola. Niestety, nie udało mu się to w 61. minucie: z lewej strony
w pole karne Elche wpadł boczny obrońca Jonny, który wyłożył piłkę
niepilnowanemu Michaelowi Krohn-Dehliemu. Przy tej bramce Przemysław Tytoń nie
miał szans na udaną interwencję.
Wszystko wskazywało na
to, że gospodarze dowiozą zwycięstwo do końcowego gwizdka. Tymczasem na trzy
minuty przed końcem regulaminowego czasu gry, strzelec gola dla Celty, Krohn-Dehli,
sfaulował przeciwnika w polu karnym za co arbiter bez wahania wskazał na punkt
oddalony o 11 metrów od bramki ekipy trenera Eduardo Berizzo. Do piłki podszedł
obrońca David Lomban i doprowadził do wyrównania.
Elche wywiozło cenny
punkt z terenu wyżej notowanego rywala i duży udział w tym sukcesie miał Przemysław
Tytoń. Polskiego bramkarza śmiało można uznać za jednego z najlepszych graczy
na boisku.
Real Madryt obserwuje pomocnika. To piłkarz z Serie A
Real Madryt monitoruje rynek transferowy w poszukiwaniu wzmocnień na nowy sezon. Na radarze Królewskich znalazł się zawodnik jednego z włoskich zespołów.