Janusz Filipiak i Jakub Tabisz zostali ukarani grzywnami finansowymi, a także udzielono im nagany. To pokłosie zachowania przedstawicieli Cracovii podczas derbowego starcia z Wisłą Kraków.
Janusz Filipiak został potraktowany niezwykle ulgowo (fot. 400mm.pl)
Prezes i wiceprezes Cracovii nie potrafili się podczas meczu pogodzić z decyzjami sędziego Daniela Stefańskiego. Ze swojej stadionowej loży obaj panowie kierowali w stosunku do arbitra obraźliwe okrzyki, a całość została zarejestrowana przez kamery.
Sam Filipiak tłumaczył się, że podczas tego typu spotkań emocje zawsze biorą górą, a na oficjalnej stronie internetowej klubu zamieszczono absurdalny komunikat, w którym poddano pod wątpliwość bezstronność Stefańskiego.
Od początku spodziewano się, że Cracovia zostania ukarana i jak się okazało, Komisja Ligi miała w tej kwestii dokładnie takie samo zadanie.
Na Filipiaka i Tabisza nałożono więc kary finansowe w wysokości 5 tysięcy złotych w zawieszeniu na sześć miesięcy, a także udzielono im nagan. Trzeba pamiętać, że Komisja Ligi mogła zastosować dużo sroższe kary, a maksymalny pułap grzywy sięgał 250 tysięcy złotych.
– Przedstawiciele klubu powinni mieć świadomość, iż ich wypowiedzi lub działania znieważające sędziego stanowią delikt dyscyplinarny, którego efektem są kary – komentował w rozmowie z WP Sportowe Fakty Jarosław Poturnicki, przewodniczący Komisji Ligi.
– Orzeczona kara nagany jest wyrazem dezaprobaty Komisji Ligi dla podobnych działań. Z kolei dodatkowa kara pieniężna orzeczona w zawieszeniu stanowi element prewencji i ma zapobiec ponownemu popełnieniu takiego samego lub podobnego czynu dyscyplinarnego – dodał.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.