Zwieńczeniem 27 kolejki w Ekstraklasie będą mecze w Białymstoku, Radomiu i Legnicy.
Raków po porażce z Legią nie może pozwolić sobie na stratę punktów w Radomiu.
Na pierwszy ogień pójdzie spotkanie Jagiellonii Białystok z Lechią Gdańsk. Na ławce klubu z Podlasia po raz pierwszy zasiądzie Adrian Siemieniec, który niedawno zajął miejsce Macieja Stolarczyka.
– Wiem, że jestem nieoczywistym wyborem, ale nie boję się odpowiedzialności, biorę ją za siebie. Czuję pewność siebie, ale to nie znaczy, że nie czuję odpowiedzialności. Zrobię wszystko, aby ta drużyna dobrze grała, była efektywna – mówił nowy trener Jagi przed meczem.
Jagiellonia ma cztery punkty przewagi nad przedostatnią Lechią. Jeżeli gdańszczanie przegrają w Białymstoku to ich sytuacja stanie się tragiczna.
O 17:30 rozpocznie się mecz Radomiaka Radom z Rakowem Częstochowa. Lider Ekstraklasy przystąpi do rywalizacji żądny rehabilitacji po niedawnej porażce w meczu na szczycie z Legią Warszawa. Pomimo wpadki Raków nadal zależy od siebie w kwestii walki o mistrzostwo. Drużyna Marka Papszuna musi jednak punktować gdzie się da, poczynając od Radomia.
W ostatnim meczu czerwona latarnia ligi z Legnicy podejmie Legię. Zdecydowanym faworytem będą podopieczni Kosty Runjaicia, którzy zdążyli już zapomnieć jak smakuje porażka. Wszystko na to wskazuje, że Miedź, po raz drugi w ostatnich latach, spadnie po roku spędzonym w Ekstraklasie.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.