Od dobrych kilku dni polskie media żyją już wyborami prezesa PZPN. Do wtorku do północy kandydaci na kandydatów mają przedstawić 15 rekomendacji od klubów i okręgowych związków. Podobno gigantyczne problemy z zebraniem podpisów ma Grzegorz Lato. – Niech pan napisze, że nie tracę dobrego humoru – prosi w rozmowie z dziennikarzem Przeglądu Sportowego urzędujący prezes PZPN.
Lato w wywiadzie dla PS w swoim stylu odpowiada na niewygodne pytania. – Teraz przypomnieliście sobie o Grzegorzu Lacie? Czyżbyście zaczęli się o mnie martwić? – dość nerwowo reaguje Lato na pytanie, czy w ogóle wystartuje w wyborach.
– Ile razy mam jeszcze powtórzyć, że nie jestem przyspawany do stołka? Naprawdę niejestem. Do północy kandydaci mają prawo zgłaszać do PZPN wnioski z głosami poparcia, a więc jeszcze trochę poczekajcie, a wszystko będziecie wiedzieć – mówi tajemniczo Lato, ale po chwili dorzuca:
– Jeżeli mi się nie uda, to elegancko, za pośrednictwem strony internetowej PZPN, ogłoszę, że nie ubiegam się o reelekcję i że w ogóle wszystkim ładnie dziękuję, życząc nowemu prezesowi udanej kadencji – zapowiada Lato.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.