– Jestem przekonany, że Andrzej prowadził drużynę, a menedżer Świerczewski niepotrzebnie był taki nadpobudliwy. Znam charakter trenera Pyrdoła i wiem, że on dyryguje zespołem w spokoju – ocenia w rozmowie z Przeglądem Sportowym Wojciech Łazarek.
Łazarek jeszcze niedawno zapowiadał wojnę z tzw. „trenerami słupami”, użyczającymi swojej licencji ludziom uprawnień nieposiadającym. Istnieje spore prawdopodobieństwo (graniczące niemal z pewnością), że z podobną sytuacją mamy do czynienia w Łódzkim KS. Łazarek nie chce jednak dopuszczać do siebie myśli, że to nie Pyrdoł, a Świerczewski dyrygował zespołem podczas piątkowego meczu z Polonią Warszawa.
– A może Świerczewski przekazywał zawodnikom uwagi, które usłyszał od Pyrdoła – zastanawia się na łamach PS Łazarek. Działacz zaznacza jednocześnie, że komisja przyjrzy się sytuacji w łódzkim klubie. Jeśli okaże się jednak, że Pyrdoł w klubie jest tylko statystą, mogą grozić mu spore konsekwencje.
– Andrzej może stracić duże pieniądze. Jeśli okaże się, że jest słupem, już nie będzie mógł nikomu pomóc, bo sam straci prawo do wykonywania zawodu. Na razie staramy się wierzyć w jego zapewnienia, choć przychodzi mi to z coraz większym trudem – dodaje Łazarek.
pka, Piłka Nożna źródło: własne / Przegląd Sportowy
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.