Zwycięstwo Wisły, remis Legii i porażka Ślaska – oto bilans spotkań naszych eksportowych drużyn. Śląsk nie poradził sobie z Rapidem. Piłkarze Oresta Lenczyka przegrali 1:3.
Nie było to porywające widowisko, choć w pierwszej połowie na brak emocji nikt kto przybył tego dnia na stadion, nie mógł narzekać. Zaczęło się po myśl Śląska, który po upływie pierwszego kwadransa objął prowadzenie. Rzut wolny skutecznie egzekwował Sebastian Mila. Przepięknej urody gol od razu przywołał wspomnienia, gdy „Roger” przed laty w barwach Groclinu pokonał Davida Seamana z Manchesteru City, zapewniając zespołowi z Grodziska niezapomnianą przygodę z pucharami. Euforia nie potrwała jednak zbyt długo. Kilka minut później rywale wyrównali. I jeśli strzał Mili był rzadkiej urody, to co powiedzieć o trafieniu Grigore, który z około 30 metrów wpakował piłkę pod poprzeczkę bramki strzeżonej przez Mariana Kelemena? Bramka – stadiony świata.
Nie minęło 10 minut, a goście cieszyli się z prowadzenia. Rywale rozklepali defensywę Śląska i Roman sprytnym strzałem z pierwszej piłki zaskoczył Kelemena. Tadeusz Socha nie zdołał przeszkodzić zawodnikowi Rapidu.
Po przerwie trener Orest Lenczyk postanowił posłać w bój ofensywnych graczy, stąd obecność na murawie Łukasz Madeja i Johana Voskampa. Ale zmiany te na niewiele się zdały. Śląska rzadko zagrażał bramce Comana. Mila z wolnego trafił w mur, a jego potężny strzał z dystansu wylądował w dłoniach rumuńskiego golkipera. W rewanżu groźny strzał z obrębu pola karnego oddał Surdu, ale Kelemen popisał się znakomitym refleksem.
W 79. minucie było w zasadzie po meczu. Dariusz Pietrasiak źle wybił futbolówkę, która ostatecznie nie opuściła pola karnego. Do bezpańskiej piłki dopadł Apostol i z bliska skierował ją do siatki. Porażka praktycznie przekreśla szanse wicemistrzów Polski w rewanżu.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.