W sobotę Lech Poznań dotarł do bawarskiego Bad Gogging, gdzie przebywać będzie na zgrupowaniu przez dziewięć dni. W tym czasie podopieczni Mariusza Rumaka mają zaplanowane dwa sparingi.
Poznaniacy swoją podróż rozpoczynali od autokaru do Berlina. Następnie wsiedli na pokład samolotu, który przetransportował ich do Monachium. Na tamtejszym lotnisku na drużynę Kolejorza czekał już klubowy autobus, który zawiózł wszystkich do hotelu Monarch.
Piłkarze rozpakowywali swoje rzeczy w hotelowych pokojach, a trenerzy Mariusz Rumak i Jerzy Cyrak wraz z kierownikiem drużyny Dariuszem Motałą udali się oglądać pobliskie boiska. Najpierw zawitali na stadion w oddalonym o pięć minut jazdy samochodem od hotelu, Neustadt Am Donau. Tam poznaniacy na zakończenie zgrupowania zmierzą się z Augsburgiem. Jednak trenować będą gdzie indziej. Sztab szkoleniowy zadecydował, że do treningów lepiej pasuje obiekt w położonym nieco dalej Sandharlanden – czytamy na stronie internetowej Lecha.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.