Na początek niedzielnych zmagań na boiskach PKO BP Ekstraklasy Lech Poznań pokonał Stal Mielec. Kolejorz wyprzedził Raków Częstochowa i awansował na pozycję lidera tabeli.
Ishak zdobył bramkę i zaliczył asystę.
To, jak długo podopieczni Macieja Skorży będą na czele stawki, zależy od drużyny prowadzonej przez Marka Papszuna. Ta o 15:00 zmierzy się z Górnikiem Łęczna. Jeśli wygra – wróci na szczyt. Jeśli straci punkty – na szczycie pozostanie Lech.
Poznanianie swoje już w tej kolejce zrobili. Starcie ze Stalą zaczęli źle, ale szybko się otrząsnęli, odrobili stratę i wygrali.
W 2. minucie wynik otworzył Dominik Steczyk, który uderzył z półobrotu, z linii pola karnego i w kierunku dalszego słupka. Golkiper Kolejorza nie zdołał zaliczyć skutecznej interwencji.
Zapach sensacji unosił się w powietrzu tylko przez 10 minut. Dokładnie tyle czasu zajęło Lechowi doprowadzenie do wyrównania. Mikael Ishak podał do Joao Amarala, a ten trafił do siatki. Tuż po upływie dwóch kwadransów to Ishak cieszył się z gola. Asystował mu Pedro Rebocho.
W 49. minucie samobója zanotował Mateusz Żyro. 23-latek skierował piłkę do własnej bramki głową, po dośrodkowaniu Pedro Tiby. To wydarzenie ustaliło rezultat rywalizacji.
Piłkarzom Lecha Poznań pozostało wziąć prysznic, przebrać się i oczekiwać wieści z Częstochowy. Wyścig o tytuł mistrzowski trwa w najlepsze.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.