Lech Poznań znów traci punkty w Ekstraklasie. Mistrzowie uratowali remis
Czy to moment, gdy przy Bułgarskiej powinna zapalić się czerwona lampka alarmowa? Wiele na to wskazuje. Lech Poznań po raz trzeci z rzędu zremisował w Ekstraklasie, a jego szanse na obronę tytułu topnieją w błyskawicznym tempie.
Sześć meczów i pięć remisów – tak w telegraficznym skrócie wyglądają ostatnie wyniki Lecha Poznań w rozgrywkach PKO BP Ekstraklasy. Spotkanie z Motorem Lublin jawiło się jako idealna okazja do przełamania marazmu i poprawy atmosfery wokół drużyny. Zamiast przełomu – kolejny podział punktów. Co więcej, to lublinianie byli bliżej zwycięstwa.
Już w 9. minucie kibice przy Bułgarskiej zamarli w ciszy. Joel Pereira, próbując przeciąć podanie, niefortunnie skierował piłkę do własnej bramki i tym samym pokonał Bartosza Mrozka.
Dziesięć minut później goście podwyższyli prowadzenie. Fabio Ronaldo wykorzystał doskonałe podanie na wolne pole przed „szesnastką” i precyzyjnym strzałem trafił na 2:0. Wtedy w Poznaniu naprawdę zapachniało sensacją.
Odpowiedź Lecha była jednak szybka. W 25. minucie Luis Palma popisał się fantastycznym uderzeniem zza pola karnego, zmniejszając straty na 1:2. Tuż przed przerwą winy z początku spotkania odkupił Pereira, który po dobrze rozegranej akcji doprowadził do wyrównania.
Pierwsza połowa dostarczyła emocji i bramek, ale po zmianie stron tempo wyraźnie spadło. Obie drużyny stworzyły niewiele klarownych sytuacji – jedyną groźniejszą odnotowano w 73. minucie, gdy Mathieu Scalet zmusił Mrozka do interwencji.
Ze zdobytego punktu zdecydowanie bardziej zadowoleni są w Motorze, który powoli buduje przewagę nad strefą spadkową i aktualnie jest na 14. pozycji. Lech Poznań co prawda jest na 5. pozycji, ale ostatnie wyniki i mnóstwo zgubionych punktów sprawiają, że strata do liderującego Górnika Zabrze to już 8 oczek!
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.
Dejta spokoj!!! Frerikszten OUT!!