Dziś Lech Poznań ogłosi następcę Jose Mari Bakero na stanowisku trenera Lecha. Jak wszystko wskazuje tymczasowego, ponieważ żaden ze szkoleniowców z tak zwanym nazwiskiem w niedzielę nie chciał potwierdzić związków z Kolejorzem.
Michał Probierz, który był i jest faworytem mediów, powiedział „PN” po prostu: – Od trzech lat mam pracować w Lechu, takie przynajmniej pojawiają się informacje i dotąd nic takiego nie nastąpiło. Ani nikt mnie za to nie przeprosił, nie sprostował. Dlatego teraz niczego ani nie komentuję, ani nie dementuję. Po prostu nie wypowiadam się.
Z kolei Czesław Michniewicz powiedział wprost: – Słyszałem, że właściciel Lecha, Jacek Rutkowski spogląda na mnie w cieplejszy sposób niż wcześniej, ale dotąd nikt z Poznania zwyczajnie nie kontaktował się ze mną.
Możliwości są więc trzy. Albo to wszystko jest medialną ściemą, albo Lech szykuje niespodziankę i postawi na kogoś innego, albo pierwszym szkoleniowcem do końca sezonu zostanie dotychczasowy asystent Bakero, Mariusz Rumak. Ten ostatni wariant może oznaczać promocję młodego szkoleniowca, ale i to, że Rutkowski czeka na Macieja Skorżę, który w czerwcu powinien być wolnym trenerem.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.