Na brak emocji nie mogli narzekać kibice zebrani na Stadionie Zagłębia Lubin. Lech Poznań pokonał Zagłębie 3:2 i buduje przewagę będąc na pozycji lidera ligi.
Piłkarze Lecha błyskawicznie objęli prowadzenie. Już w 6. minucie spotkania w Lubinie przyjezdni trafili do siatki, Antonio Milić precyzyjnie strącił piłkę tuż przed bramką rywala i ta znalazła drogę do siatki bramki Zagłębia. Raptem pięć minut później niezawodny Joao Amaral trafił do siatki i podwyższył prowadzenie Kolejorza.
Zagłębie bardzo słabo zaprezentowało się w trakcie pierwszej połowy i w zasadzie cały okres 45 minut był w garści piłkarzy z Poznania, którzy dyktowali warunki. Sędzia Kos zaprosił piłkarzy do szatni przy wyniku 2:0 na korzyść aktualnego lidera klasyfikacji PKO Bank Polski Ekstraklasa.
Tak jak pierwsza połowa nie wyszła kompletnie piłkarzom Zagłębia, tak na początku drugiej odsłony spotkania trafili kontaktowego gola. Kamil Kruk uderzył głową piłkę dośrodkowaną z rzutu rożnego i po dużym koźle wpadła do bramki. Zamieszani w akcje byli defensorzy Lecha, którzy nie pokryli strzelca bramki i źle zareagowali przy dośrodkowanej futbolówce.
Lech szybko odpowiedział i w 54. minucie Jakub Kamiński wykorzystał precyzyjne dośrodkowanie Ba Loua i ponownie strzałem głową skierował piłkę do siatki. Raptem pięć minut później zakotłowało się pod bramką Lecha i i Lorenco Simić pokonał Filipa Bednarka.
Przez ostatnie pół godziny Lech ponownie wypracował przewagę na boisku, jednak więcej trafień nie zobaczyliśmy. Lider tabeli nie potrafił zdobyć bramki z otwartej gry, mimo łatwości w dochodzeniu do sytuacji. Do tego zawodnicy Skorży popełnili sporą liczbę błędów, do czego nie przyzwyczaili nas w trakcie tego sezonu. Bardzo widowiskowe spotkanie w Lubinie zakończyło się wynikiem 3:2 na korzyść Lecha.
Piłkarze z Poznania umocnili się na fotelu lidera i mają trzy punkty przewagi nad Pogonią Szczecin. Zagłębie zakotwiczyło w dolnej części klasyfikacji i póki co jest na 14. lokacie, jednak notuje passę 4 porażek z rzędu.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.