Środowy Przegląd Sportowy zastanawia się nad kondycją finansową poznańskiego Lecha. Kierownictwo Kolejorza wzięło podobno kredyt na pięć milionów złotych. Czy można się więc spodziewać masowej wyprzedaży najlepszych graczy?
Kredyt został wzięty po to, aby zapewnić finansową płynność klubu. Lech nie zapłacił ostatnio piłkarzom pieniędzy w terminie. – Nikt nie panikuje, tu i tak jest względny spokój, ale prezesi muszą mieć pomysł, jak utrzymać budżet na poziomie, który pozwala zakładać walkę o mistrzostwo Polski – mówi człowiek doskonale znający realia klubu.
Nie da się jednak ukryć, że zarząd boryka się ze sporymi problemami. Powodem jest chociażby zdecydowanie niższa frekwencja niż zakładano przed sezonem. Gdyby problemy miały się przedłużać, Lech będzie musiał sprzedać Murawskiego bądź Rudneva. Bez nich walka o mistrzostwo Polski byłaby jednak misją raczej niemożliwą.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.