Potwierdziły się doniesienia o ofercie Anderlechtu Bruksela w sprawie Rafała Murawskiego. Popularne „Fiołki” chciałyby już w zimie zakontraktować Polaka, jednak do transferu najprawdopodobniej nie dojdzie. Dlaczego?
Wszystko przez decyzję włodarzy Lecha Poznań, którzy nie chcą nawet słyszeć o odejściu swojego kluczowego piłkarza. Nie wiadomo jeszcze, co na to sam piłkarz, który w Brukseli mógłby liczyć na o wiele większe zarobki niż w Poznaniu i grę w europejskich pucharach. Dodatkowo Murawski byłby jednym z pewniaków do gry w wyjściowej jedenastce „Fiołków” ponieważ bardzo poważnej kontuzji nabawił się dotychczasowy lider środka pola w Anderlechcie, Lucas Biglia.
Przypomnijmy, że Rafał Murawski ma już za sobą jedną przygodę z klubie zagranicznym. W latach 2009-11 bronił barw rosyjskiego Rubina Kazań, z którym występował m.in. w Lidze Mistrzów.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.