Leczenie kanałowe, czyli o co chodzi w rewolucji na rynku sportowych TV
Od kilku miesięcy na rynku sportowych praw telewizyjnych w Polsce trwa wojna na wyniszczenie. Stawka jest ogromna – przetrwanie.
W ofercie programowej nc+ wciąż pozostają trzy najbardziej smakowite kąski generujące najwyższą oglądalność – Ekstraklasa, Premier League oraz Liga Mistrzów. Utrata pozostałych lig ściągnęła jednak na stację negatywne komentarze abonentów. I nie jest powiedziane, że w najbliższym czasie proceder odpływu kolejnych praw zostanie zatrzymany. Na rogatkach czeka już bowiem poważny gracz z nieograniczonymi środkami finansowymi.
POŚREDNICY DOBRZY I ŹLI
Sytuacja jest zawiła. Aby zrozumieć okoliczności jej zaistnienia należy się cofnąć do września 2014 roku, gdy Ekstraklasa SA związała się z potentatem na rynku obrotu praw mediowych, agencją MP & Silva. Podpisana umowa zawierała w sobie gwarantowane sumy (nieoficjalnie 150 milionów złotych za sezon) przy podpisywaniu kolejnego kontraktu na pokazywanie polskiej elity. Tworzyło to wygodną dla polskiej strony sytuację, w której nawet gdyby pośrednik nie wynegocjował wspomnianej kwoty, różnicę musiałby pokryć z własnej kieszeni.
Gdy więc w tym roku doszło do negocjacji, mieliśmy do czynienia z patem, żaden z potencjalnych nadawców nie chciał sięgnąć aż tak głęboko do kieszeni. Wówczas właśnie pojawiły się pierwsze informacje o możliwości wejścia na polski rynek kanału Eleven Sports Network, mogącego nabyć prawa do pokazywania Ekstraklasy. Z jednej strony mówi się, że ESN miał być jedynie straszakiem na nc+, dla którego polska liga to flagowy produkt, z naszych informacji wynika jednak, że nowy podmiot ewentualność przejęcia praw brał na poważnie. Przekonane do niego nie były jednak władze ligi, które nie chciały zaufać w kluczowej dla spółki kwestii nowemu, niesprawdzonemu partnerowi. Jakakolwiek nie była jednak prawda, agencja MP & Silva osiągnęła cel – prawa sprzedała za wymaganą kwotę. Wówczas negocjacje Ekstraklasy SA, pośrednika oraz Eleven budziły poważne wątpliwości, bo Andrea Radrizzani – założyciel Eleven – to jednocześnie współzałożyciel MP & Silva. Wprawdzie sam przyznał, że jego praca dla agencji to już przeszłość, kontrowersje jednak pozostały.
Niedługo później pojawiła się informacja o sierpniowym starcie ESN oraz sprzedaży przez MP & Silva praw do pokazywania lig włoskiej oraz francuskiej właśnie temu kanałowi. Miało się to odbyć z pominięciem procedur przetargowych, nc+ planował nawet złożenie skargi do Urzędu Ochrony Konsumentów i Konkurencji, ostatecznie się jednak na to nie zdecydował. Był to już kolejny sygnał, że na polskim rynku szykuje się rewolucja. Stało się pewne, że kolejne starcia będą tylko kwestią czasu, tym bardziej, że po zakończeniu sezonu 2014-15 nc+ wygasła umowa na pokazywanie hiszpańskiej ligi.
Według nieoficjalnych informacji platforma za możliwość pokazywania Primera Division płaciła w przeszłości niespełna 30 milionów złotych za trzy sezony. Gdy więc do walki o prawa stanął arabski kanał beIN Sports, wykrwawieni przez bitwę o prawa do polskiej ligi Francuzi nie mieli szans na przelicytowanie rywala. Tym bardziej, że Katarczycy należący do gigantycznego koncernu Al Jazeera mieli niezdrowo podbić cenę do grubo ponad 40 milionów złotych za trzy sezony. Choćby nawet dotychczasowy posiadacz praw przebił tę ofertę, sam musiałby zwiększyć kwotę abonamentu, co wiązałoby się z protestami użytkowników i ich odpływem. Co w całej sytuacji nie jest bez znaczenia od tego roku wyłączność na handlowanie prawami międzynarodowymi do La Liga ma spółka Mediapro. To pośrednik, któremu w przeszłości również zdarzało się współpracować z Radrizzanim i ludźmi ze środowiska MP & Silva.
KATARSKI KANAŁ NOWĄ SIŁĄ?
W sobotni wieczór na profilu społecznościowym Canal+ Sport pojawił się następujący komunikat: Od 17 lat transmitowaliśmy rozgrywki ligi hiszpańskiej i doskonale rozumiemy Wasze zaniepokojenie brakiem spotkań La Liga w telewizji. Dla nas wszystkich jest to bardzo niekomfortowa sytuacja, że mecze nie są obecnie dostępne w Polsce. Zapewniamy, że wciąż pracujemy nad bezpośrednią lub pośrednią dostępnością ligi hiszpańskiej dla naszych abonentów. Co to oznacza? Możliwość bezpośrednia, czyli odkupienie od beIN sublicencji na pokazywanie La Ligi w Canal+ Sport. Pośrednia – wejście na platformę nc+ innego podmiotu, który z beIN się dogada. Jakiego? Rzecz jasna Eleven Sports Network. Radrizzani z Katarczykami interesy robił nie raz, zarówno w beIN, jak i samej Al Jazeerze ma wielu przyjaciół.
– Nie zamierzam komentować medialnych spekulacji. Zresztą kwestia kupowania praw do pokazywania konkretnych wydarzeń nie leży w moich kompetencjach – mówi „PN” Patryk Mirosławski, szef redakcji ESN. – Moim zadaniem jest zbudowanie silnej, wnoszącej nową jakość na polskim rynku redakcji sportowej i koordynowanie jej prac.
Jeśli chodzi o kwestię dostępności kanałów Eleven, sytuacja się stopniowo polepsza, bo stacje te można oglądać już nie tylko w internecie, ale także w sieci kablowej NETIA. Stopniowo do ofert kanał włączać będą kolejne kablówki.
Trwają również negocjacje z nc+. Mimo że hiszpańska liga już ruszyła, pertraktacje miały sie zakończyć dopiero na początku tego tygodnia (tak, jak zapowiadała „PN”, w poniedziałek ogłoszono, że La Liga na trzy lata trafiła w ręce ESN – przyp.red.). Rozmowy nie są łatwe, bo jest wielce prawdopodobne, że w przypadku nc+ nie dotyczą jedynie pokazywania na swoich kanałach dobrej piłki, ale ich funkcjonowania w szerszej perspektywie czasowej. Dlaczego, skoro wciąż posiadają kontent premium? Odpowiedzią na to niech będzie rozwiązanie innego rebusu: po co Katarczykom z beIN Sports prawa do pokazywania hiszpańskiej piłki w Polsce, jeśli nie mają tu swojego kanału? Kiedy nc+ wygaśnie umowa na pokazywanie ligi angielskiej? I w końcu: z kim Canal + walczył jeszcze niedawno o życie na francuskim rynku telewizyjnym?
Oto odpowiedzi: z dużą dozą prawdopodobieństwa beIN będzie miał swój kanał w Polsce, w środowisku aż roi się od plotek, że zostanie nim Eleven. Prawa do angielskiej piłki nc+ straci po tym sezonie, a jeśli zadomowią się u nas Katarczycy, w przetargu nie będą mieli godnego rywala. Francuzom zostaną tylko dwie (ewentualnie trzy, jeśli potwierdzą się plotki o kupnie praw do Ligi Europy) piłkarskie pozycje programowe z najwyższej półki, co może zacząć prowadzić do nierentowności kanału. I odpowiedź na trzecie pytanie: oczywiście, że z ekspansywnym, wchodzącym na kolejne, europejskie rynki beIN Sports. Już dawno w Polsce nie było tak ciekawie, jeśli chodzi o zmiany na rynku telewizji sportowych. Panta rhei, wszystko płynie. Wychodzi na to, że w tym przypadku najbardziej wartkim strumieniem katarskie petrodolary.
Real Madryt obserwuje pomocnika. To piłkarz z Serie A
Real Madryt monitoruje rynek transferowy w poszukiwaniu wzmocnień na nowy sezon. Na radarze Królewskich znalazł się zawodnik jednego z włoskich zespołów.