Legenda Radomia kończy karierę? „Chcę to zrobić na swój sposób”
Skrzydłowy Radomiaka Radom, Leandro od dłuższego czasu nosi się z zamiarem zakończenia kariery. W specjalnym filmie skierowanym do kibiców Zielonych podkreśla jednak, że to jeszcze nie jest odpowiedni moment.
Leandro to żywa legenda Radomiaka. Na ul. Struga 63 trafił w 2012 r., w ciągu 13 lat z klubem z Radomia przechodząc drogę z IV ligi do Ekstraklasy. W zielonych barwach, Brazylijczyk rozegrał 329 meczów, w których strzelił 105 goli i zaliczył 26 asyst.
W ostatnich latach jego rola w Radomiaku zmalała. W poprzednim sezonie, w 14 meczach zdobył dwie bramki i zanotował dwa decydujące podania. W bieżącej kampanii z kolei, jeszcze nie miał okazji pojawić się na boisku.
Moment, w który zasłużony dla Radomiaka gracz zawiesi buty na kołku, zdaje się być coraz bliżej, bo Leandro liczy sobie już 36 lat. Niektórzy spekulowali, że Brazylijczyk z radomską publicznością pożegna się w najbliższym meczu z Górnikiem Zabrze. Ten jednak w specjalnym filmie skierowanym do kibiców Radomiaka zapewnił: – Dziś czuję, że to jeszcze nie jest ten moment. Wierzę, że mogę być jeszcze potrzebny w szatni i na boisku. Chciałbym zakończyć karierę na swój sposób i wtedy, kiedy będę na to gotowy. Wiem, że ten ostatni mecz nadchodzi wielkimi krokami, ale proszę, dajcie mi jeszcze chwilę.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.