Bardzo blisko pierwszej porażki w obecnym sezonie była Legia Warszawa. Piast Gliwice grał ambitnie na stadionie lidera Ekstraklasy i przez długi czas prowadził. O zwycięstwie gospodarzy zadecydowała kapitalna końcówka.
W imponującym stylu obecny sezon Ekstraklasy rozpoczęła Legia Warszawa. Stołeczny zespół w ośmiu spotkaniach zainkasował osiemnaście punktów. Również Piast Gliwice – jak na beniaminka – prezentował się do tej pory solidnie. Śląska drużyna na Łazienkowskiej 3 udowodniła, że jest w dobrej formie.
Od samego początku Piast grał bez kompleksów. W 29. minucie goście wyszli na prowadzenie. Fernando Cuerda oddał ładny strzał, piłka odbiła się jeszcze od słupka, a Dusan Kuciak stał zupełnie zaskoczony. Już dwie minuty później drużyna z Gliwic prowadziła 2:0. Artur Jędrzejczyk podawał do Kuciaka, ale golkipera Legii uprzedził Wojciech Kędziora, który skierował futbolówkę do pustej bramki.
Jeszcze przed końcem pierwszej połowy Legia zdobyła bramkę kontaktową. Michał Kucharczyk po ziemi podał w pole karne. Tam czekał już Danijel Ljuboja, który skierował piłkę do bramki uderzeniem piętą.
Od samego początku drugiej części gry Legia miała zdecydowaną przewagę. Gospodarze robili wszystko, aby wyrównać, ale brakowało im skuteczności. Między innymi Miroslav Radović zmarnował świetną sytuację sam na sam.
Jednak gospodarze końcówkę spotkania rozegrali wzorowo. Najpierw w 81. minucie wyrównał Artur Jędrzejczyk, a już dwie minuty później Legia prowadziła! Furman wyłożył piłkę do Ljuboji, a ten nie miał problemów ze skierowaniem futbolówki do pustej bramki.
Legia ostatecznie wygrała 3:2, ale miała sporo szczęścia. Długimi fragmentami spotkania gra stołecznej drużyny nie wyglądała najlepiej.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.