Pierwsze występy Marko Szulera w zespole z Łazienkowskiej wskazują na to, że do Legii zawitał kolejny piłkarz chcący naciągnąć klub na wielkie pieniądze. Słoweniec w pierwszych meczach w Legii zaprezentował się bowiem katastrofalnie.
Szuler to pierwszy piłkarz zakupiony przez Legię w letnim okienku transferowym. Reprezentant Słowenii musi mieć chyba całkiem niezłego menedżera, bo nawet pomimo całkowitego braku formy udało mu się nie tylko otrzymać angaż w stołecznej ekipie, ale także wynegocjować znakomite warunki finansowe. Obrońca miesiąc w miesiąc inkasować będzie – uwaga, uwaga – 100 tysięcy złotych!
Mogłoby się wydawać, że piłkarz zarabiający takie pieniądze będzie Legii wygrywał mecze w pojedynkę. Nie tylko bronił dostępu do własnej bramki, ale także zdobywał gole. Okazuje się jednak, że Szuler w tym momencie jest jednym z najsłabszych piłkarzy Wojskowych – lepiej prezentują się od niego nawet niektórzy juniorzy!
– Marko ma spore zaległości treningowe, staramy się, żeby jak najszybciej je nadrobił – mówi trener Jan Urban, który ma niemały ból głowy. Legia traci ostatnio na potęgę, a Szuler nie stanowi żadnego bodźca dla pary Astiz – Żewłakow.
Miejmy nadzieję, że Szuler w końcu „odpali”, bo jeśli jego pobyt w Warszawie ograniczy się do wyjść na pączki na ulicę Chmielną, będzie oznaczać to kolejną kompromitację ludzi odpowiedzialnych w Warszawie za transfery…
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.