Temat transferów Legii Warszawa w trakcie zimowego okna jest jednym z najgorętszych na polskim rynku. Wojskowi mogli stracić w ostatnich dniach utalentowanego obrońcę.
Legia Warszawa miała przeprowadzić zimą dwa transfery przychodzące: napastnika i skrzydłowego. Sprawy jednak się skomplikowały i Wojskowi sięgnęli po bocznego pomocnika oraz… bramkarza. Poszukiwania napastnika cały czas trwają.
Tyle o ruchach przychodzących. Z Łazienkowską w ostatnich tygodniach pożegnali się: Migouel Alfarela, Jean-Pierre Nsame, Jordan Majchrzak, Jakub Adkonis, Marco Burch (wszyscy udali się na wypożyczenia), a definitywnie odszedł Juergen Celhaka do Olimpiji Ljubljana.
Jak się okazuje, mogły to nie być jedyne transfery wychodzące. Według naszych informacji, w ostatnich dwóch dniach okienka we Włoszech, bardzo zdeterminowana była Pisa, aby sięgnąć po Jana Ziółkowskiego. Klub z Serie B walczył o młodego obrońcę, proponował kwotę powyżej dwóch milionów euro, ale ostatecznie do transferu nie doszło. No i na razie nie dojdzie.
Młodzieżowy reprezentant Polski wzbudzał tej zimy bardzo duże zainteresowanie na rynku. Wcześniej oferty za niego złożyły Cremonese oraz Hull City, ale te również zostały odrzucone. Pojawiło się także kilka zapytań z innych kierunków, natomiast wszystko wskazuje na to, że Ziółkowski zostanie w Legii na najbliższe miesiące. Przy Łazienkowskiej są świadomi, że wartość 19-latka może znacznie wzrosnąć, jeśli ten będzie regularnie grał.
Ziółkowski ma ważny kontrakt do końca czerwca 2026 roku. W umowie jest zawarta klauzula przedłużenia o kolejne 24 miesiące.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.