Przejdź do treści
Legia na ostatniej prostej?

Polska Ekstraklasa

Legia na ostatniej prostej?

Nie było łatwo wrócić, ale ciężką pracę wykonały władze Ekstraklasy, PZPN, ludzie w klubach i wokół klubów. Trzeba ufać, że nie nadaremnie.

(fot. Marcin Szymczyk/400mm.pl)


Kiedyś jeden z redakcyjnych kolegów, zdegustowany festiwalem dymów i rac, uznał, do oglądania piłki nie są mu potrzebni kibice. Na dłuższą metę takiego futbolu w wersji saute nie sposób wytrzymać, ale na krótkim dystansie, biorąc pod uwagę wszystko, co ostatnio się działo i dzieje, transmitowane mecze odmrożonej PKO Bank Polski Ekstraklasy są do przełknięcia. Ani poziom nie był zawstydzający (choć nierówny, a kilka „akcji” wzbudzało mimo wszystko… uśmiech), ani tempo (Krzysztof Mączyński w rozmowie z reporterem Canal + przyznał nawet, że pod względem przygotowania fizycznego był to jeden z lepszych występów Śląska w tym sezonie i taką drużynę WKS on chciałby zawsze oglądać), a już sposób realizacji – ze sztucznie podłożonym i przypominającym zabawę w piłkę na konsoli odgłosem trybun – powodował, że przy odrobinie dobrej woli dało się zapomnieć o „warunkach specjalnych”. Warunkach, które w drugiej połowie czerwca, ulegną poprawie – dopuszczeni do zabawy będą kibice, którzy będą mogli zająć jedną czwartą obiektu. Niby nie dużo, ale w porównaniu z pierwotnym planem wpuszczenia 999 osób – to wręcz ocean nowych możliwości. Dla klubów z najgorszą frekwencją, ograniczenie właściwie nic nie zmieni. Ci, którzy na mecze chodzili, będą mogli pójść. W Canal+ zaprezentowano ciekawe wyliczenie porównujące potencjalną liczbę fanów (zależną od obiektu), którzy będą mogli zostać wpuszczeni, ze średnią widownią w tym sezonie dla każdego klubu. Otóż dla niektórych klubów wskaźnik wynosi ponad 90 procent!

A jak wyglądała liga po odmrożeniu? Jak grano w Polsce? Różnie, niemniej powrót ligi trzeba uznać za obiecujący. 

• • •

W dość głupi sposób Raków stracił niemal pewne zwycięstwo we Wrocławiu. Gdyby beniaminek dowiózł wynik do końca, miałby 3 punkty straty do Śląska zamiast sześciu. Choć w górze tabeli wciąż panuje nielichy ścisk, to jasno trzeba sobie powiedzieć, że z taką grą jak na majową inaugurację ligi, Pogoń powinna bardziej oglądać się do tyłu, by nie spaść poniżej linii życia, niż zerkać w kierunku podium. Własny stadion nie jest domeną Portowców w tym sezonie, niemniej mecz z Zagłębiem był dla gospodarzy zawstydzający. 0:3 do przerwy, a potem fura szczęścia, że w drugiej połowie Dante Stipica nie wyjął z siatki jeszcze trzech, czterech sztuk. A nie wyjął nie dlatego, że świetnie bronił, ale z powodu wyjątkowego niechlujstwa piłkarzy Zagłębia. Nie postawimy żadnych pieniędzy, że w następnej kolejce ekipa z Lubina np. nie przegra 0:3 z Lechem, ale nad dłuższym zjazdem Pogoni (co się stało z jej niemal legendarną defensywą?) już byśmy się zastanowili. Oczywiście w szerszej perspektywie to znakomita wiadomość, że do zdrowia wrócił Kamil Drygas, niemniej jasno widać, że Pogoń jest systematycznie osłabiana. A w ten sposób trudno myśleć o podnoszeniu poziomu. Mniejsza o okoliczności rozstania ze Zvonimirem Kożuljem i Srdjanem Spiridonovicem, ale sportowo oznacza to degradację jakości, której nie udało się przecież do końca odbudować już po zimowym transferze Adama Buksy.

• • •

W sobotę otrzymaliśmy odpowiedzi na trzy dość istotne pytania. Odpowiedzi, których tak naprawdę się spodziewaliśmy. 

A zatem po pierwsze: Legia nie odda nikomu pierwszego miejsca i – jeśli jakiś kataklizm nie nastąpi – odzyska mistrzowski tytuł. Lech miał mocne punkty (Tiba), zdecydowanie więcej jednak słabiutkich (nie tylko bramkarz) i zbyt wielu jego zawodników (Ramirez, Jóźwiak), często tak chwalonych, nie sprostało warunkom, które podyktowała drużyna od Kolejorza po prostu lepsza.

Po drugie: jeśli ktoś może spróbować pokrzyżować Legii plany, to raczej nie Lech, a uparty i z honorem broniący mistrzostwa, Piast. Może być pandemia, może być rozbiór drużyny albo choćby rozstrój żołądka – Waldemar Fornalik pracuje bez zwarcia. Piast to więcej niż solidność. Wybiegana, świetnie przygotowana motorycznie drużyna, z artystą takim jak Jorge Felix i skutecznym Piotrem Parzyszkiem, potrafiłaby ograć Wisłę nawet w jej normalnej dyspozycji. Tymczasem w sobotę Wisła w normalnej dyspozycji nie była. Buchalik, Sadlok, Żukow, Basha, Tupta, Janicki – dramat! Zresztą ich koledzy wcale nie dużo lepsi. Czy jest w lidze druga drużyna, która tak często i niespodziewanie, by nie powiedzieć: skutecznie, zmienia swoje oblicze? Chyba nie. W każdym razie już za tydzień mecz z Legią. Po laniu w Gliwicach, mając zapewne w pamięci jesienne 0:7 przy Łazienkowskiej, ciężko będzie się podnieść wiślakom. Chyba że znów pokażą inną twarz i kolejny raz zmienią maskę.

Po trzecie: nie ma ratunku dla ŁKS. Wznowienie ligi to była pierwsza zła wiadomość dla łodzian. Wiadomo – sezon dograny do końca będzie miał konsekwencje w postaci spadków. Druga zła informacja jest taka, że skoro łodzianie, zdecydowanie mocniejsi na swoim terenie, niż w delegacjach (tamże: 1 wygrana, 10 porażek), na powitanie ligi i nowego trenera przegrywają u siebie z Górnikiem (pierwszy raz trzy punkty ugrane poza Zabrzem!), to chyba nikt w Łodzi nie powinien się łudzić, że ten sezon da się jeszcze uratować.

• • •

W końcu przyszła niedziela. Najpierw z Płocka napłynęła fatalna wiadomość dla kibiców obu Wiseł – i tej z Mazowsza, i tej z Małopolski. 1:4 na własnym terenie z Koroną to nie jest powodów do dumy. Zwłaszcza, że wygrana zespołu Macieja Bartoszka była w pełni zasłużona. Gości mieli przynajmniej jednego konkretnego zawodnika, mianowicie Petteri Forsella, ale i jako całość prezentowali się dość solidnie. Natomiast trzecia bramka dla przyjezdnych nie wystawia dobrego świadectwa rozgrywkom, które pokazywane są już przecież w kilkunastu krajach w Europie. I parada Tomasa Daehne, i główka Alana Urygi, były nieco kabaretowe. W zestawieniu z tym co pokazał bramkarz Kolejorza, w Europie mogą nabrać przekonania, że coś takiego jak polska szkoła bramkarska od lat już nie funkcjonuje, skoro posiłkujemy się takimi golkiperami z importu. W każdym razie zwycięstwo Korony spowodowało, że Wisła Kraków ma tylko dwa punkty przewagi nad strefą spadkową…

Dwa punkty, czyli tyle co nic. Właściwie jeden mecz. Dwa punkty dzielą obecnie również inną drużynę spod Wawelu, Cracovię, od Jagiellonii. A przecież niedawno Pasy miały walczyć o najwyższe cele, Jaga była częściej krytykowana niż chwalona. Po takim sobie meczu, skuteczniejsza drużyna zgarnęła komplet punktów. Dla Pasów oznacza to piątą ligową porażkę z rzędu.

I na koniec deser – derby Trójmiasta! Trudno opisać ten mecz, zresztą nie ma potrzeby. Widzieli go pewne wszyscy zainteresowani w telewizji. Przed przerwą nie działo się nic, po przerwie: 7 goli, 4 w ostatnim kwadransie, 4 karne i oczywiście król Trójmiasta – Flavio Paixao. Portugalczyk jest niemożliwy! Nie dość, że sympatyczny z niego facet, to jeszcze znakomity piłkarz. I wyjątkowo lubi grać przeciw Arce – w meczach z jej udziałem strzela niemal zawsze, często przesądza o wyniku na korzyść Lechii. Tak właśnie rodzą się idole, nawet jeśli nie wychowywali się na bałtyckich plażach i nie pamiętają meczów Lechii z Juventusem. Arka poległa, ale debiut Ireneusza Mamrota uznać trzeba za obiecujący, bo jego drużyna wcale przegrać nie musiała. Dwa razy obejmowała prowadzenie, drugi raz w 82. minucie… No ale wiadomo – był Flavio.

Zbigniew Mucha

Możliwość komentowania została wyłączona.

Najnowsze wydanie tygodnika PN

Nr 28/2026

Nr 28/2026

Polska Ekstraklasa

Z Arsenalu do Cracovii. Młody pomocnik przy ul. Kałuży

Cracovia tego lata nie jest specjalnie aktywna na rynku transferowym, skupiając się głównie na ściąganiu młodych i perspektywicznych piłkarzy. Kolejny z nich właśnie zawitał przy ul. Kałuży.

2024.05.19 Krakow
Pilka nozna PKO Ekstraklasa sezon 2023/2024
Cracovia - Rakow Czestochowa
N/z Cracovia stadion widok ogolny ilustracyjne
Foto Mateusz Sobczak / PressFocus

2024.05.19 Krakow
Football Polish League PKO Ekstraklasa season 2023/2024
Cracovia - Rakow Czestochowa
Cracovia stadion widok ogolny ilustracyjne
Credit: Mateusz Sobczak / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Oficjalnie! Górnik Zabrze z kolejnym transferem!

Nowy obrońca melduje się w Zabrzu. Maximilian Dietz podpisał kontrakt z triumfatorem Pucharu Polski!

2026.05.23 Zabrze
Pilka nozna PKO BP Ekstraklasa Sezon 2025/2026
Gornik Zabrze - Radomiak Radom
N/z Rafal Janicki, Maksym Khlan, Pawel Olkowski, Yvan Ikia Dimi, Patrik Hellebrand, Lukas Ambros, Sondre Liseth, Josema Sanchez, Lukas Sadilek, radosc, radosc po golu, radosc po bramce
Foto Marcin Bulanda / PressFocus

2026.05.23 Zabrze
Football Polish PKO BP Ekstraklasa League Season 2025/2026
Gornik Zabrze - Radomiak Radom
Rafal Janicki, Maksym Khlan, Pawel Olkowski, Yvan Ikia Dimi, Patrik Hellebrand, Lukas Ambros, Sondre Liseth, Josema Sanchez, Lukas Sadilek, radosc, radosc po golu, radosc po bramce
Credit: Marcin Bulanda / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Reprezentant Polski zmienia klub! Zostały już tylko formalności!

Związany z Górnikiem Zabrze Kryspin Szcześniak będzie miał nowy klub. Według mediów, zawodnik zmieni barwy, ale pozostanie w PKO BP Ekstraklasa.

2025.11.13, Warszawa 
Pilka nozna, Reprezentacja Polski 
Trening przed meczem Polska - Holandia 
N/z Kryspin Szczesniak 
Fot Rafal Oleksiewicz / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Cztery sygnały po Superpucharze. Jaki Lech przystępuje do sezonu?

Po raz pierwszy od dekady i siódmy w historii Lech sięgnął po Superpuchar Polski. Na podstawie spotkania o najmniej prestiżowe z krajowych trofeów trudno o daleko idące wnioski, natomiast pewne sygnały przed przystąpieniem do gry o Champions League zostały przez Kolejorza wysłane.

2026.07.16 Poznan
Pilka nozna Superpuchar polski
Lech Poznan - Gornik Zabrze
N/z Mikael Ishak gol radosc bramka
Foto Pawel Jaskolka / PressFocus

2026.07.16 Poznan
Football Polish Supercup 
Lech Poznan - Gornik Zabrze 

Credit: Pawel Jaskolka / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Oficjalnie: Cracovia przedłużyła kontrakt i wypożyczyła zawodnika

Bartosz Biedrzycki podpisał nową umowę z Cracovią. Jednocześnie Pasy postanowiły wypożyczyć 23-latka do pierwszoligowej Odry Opole.

2025.08.03 Krakow
Pilka nozna , PKO BP Ekstraklasa sezon 2025/26
Cracovia Krakow - Lechia Gdansk
N/z Bartosz Biedrzycki
Foto Krzysztof Porebski / PressFocus

2025.08.03 Krakow
Football Polish top league , 2025/2026 season
Cracovia Krakow - Lechia Gdansk
Bartosz Biedrzycki
Credit: Krzysztof Porebski / PressFocus
Czytaj więcej