Legia Warszawa przegrała na własnym boisku z Borussią Dortmund 0:1 w meczu sparingowym. Jedyną bramkę w tym spotkaniu strzelił najskuteczniejszy strzelec mistrzów Niemiec Robert Lewandowski.
Mistrz Niemiec okazał się lepszy od warszawskiej Legii
Starcie z Borussią miało być dla piłkarzy i kibiców Legii wielkim wydarzeń i piłkarskim świetem. Niestety, klub nie pozwolił fanom na oddanie podczas meczu hołdu uczestnikom Powstania Warszawskiego, co doprowadziło do sytuacji, w której przed pełne 90 minut na Pepsi Arenie nie prowadzono dopingu. Szkoda, bo Legia wspierana głośnymi śpiewana swoich kibiców z całą pewnością byłaby groźniejszym przeciwnikiem dla Borussii.
Gospodarze wyszli na spotkanie z wyżej notowanym rywalem nieco spięci i już w 4. minucie stracili gola. Po wrzutce w pole karne Legii piłkę przyjął Marko Suler, jednak nie za bardzo wiedział co z nią zrobić. Jego niezdecydowanie natychmiast wykorzystał Robert Lewandowski, który odebrał mu futbolówkę i strzałem z najbliższej odległości posłał ją do siatki obok bezradnego Dusana Kuciaka.
Oba kluby miały jeszcze w pierwszej połowie swoje okazje, ale zdecydowanie lepiej prezentowali się goście z Dortmundu, którym brakowało nieco skuteczności pod bramką Legii.
Po zmianie stron mogliśmy oglądać już całkiem inną Borussię. Juergen Klopp dokonał aż dziesięciu zmian i posadził na ławce m.in. Lewandowskiego, Piszczka i Błaszczykowskiego. Z wyjściowej jedenastki pozostał jedynie bramkarz Roman Weindefeller.
Więcej bramek na Pepsi Arenie już nie oglądaliśmy i Borussia odniosła skromne, ale pewne zwycięstwo nad Legią Warszawa.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.