Początek starcia Legii z Jagiellonią nie był porywający. Pierwszy celny strzał gospodarze oddali dopiero w 24. minucie. Po rzucie rożnym, zza pola karnego przymierzył Arkadiusz Reca, ale dobrze ustawiony był Sławomir Abramowicz. Chwilę później Abramowicz do spółki z Bernardo Vitalem, wybili piłkę na rzut rożny po strzale z ostrego kąta Wahana Biczachczjana.
W końcówce pierwszej połowy, bramkarz Jagi raz jeszcze musiał wykazać się bramkarskim kunsztem. W 42. minucie najpierw obronił mocny strzał zza szesnastki Damiana Szymańskiego, a zaraz po nim dobitkę Recy. Jego koledzy z pola w tej części rywalizacji nie oddali żadnego strzału na bramkę Legii. Co prawda w 44. minucie po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Bartłomieja Wdowika, do siatki głową trafił Bernardo Vital. W tej sytuacji jednak portugalski obrońca był na pozycji spalonej.
W drugiej odsłownie, pierwszy groźny atak Legionistów miał miejsce w 54. minucie. Z lewej strony dośrodkowywał Reca, a głową uderzał Biczachczjan. Strzał Ormianina obronił jednak Abramowicz. Chwilę później bramkarz Dumy Podlasia musiał się wykazać przy strzale z najbliższej odległości Milety Rajovicia. W 62. minucie natomiast Abramowicz nie mógłby nic zrobić przy strzale Jurgena Elitima, który wpadł w pole karne. Kolumbijczyk w tej sytuacji trafił jednak w słupek.
W końcówce Legia cały czas atakowała, chcąc zdobyć choćby jedną bramkę, ale ta sztuka jej się nie udała. Z kolei gracze Jagi ponownie znaleźli drogę do bramki gospodarzy, ale trafienie Afimico Pululu po doskonałym zagraniu Oskara Pietuszewskiego, także nie zostało uznane. Legia miała w tym spotkaniu gigantyczną przewagę (20 strzałów), ale świetnie spisujący się w bramce Jagi Abramowicz, uniemożliwił jej zdobycie trzech „oczek”.
1 Komentarz
najstarszy
najnowszyoceniany
Wbudowane opinie
Zobacz wszystkie komentarze
Fredryg
24 września, 2025 23:07
Legia w tym momencie to zdecydowanie najlepszy klub w Polsce, trudno mi jeszcze ocenić Iordanescu… Brakuje konkretu.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.
Legia w tym momencie to zdecydowanie najlepszy klub w Polsce, trudno mi jeszcze ocenić Iordanescu… Brakuje konkretu.