Legia reaguje na decyzję sędziowską. Złoży odwołanie
Legia Warszawa przegrała wczoraj z Cracovią 1:3 i zajęła ostatecznie piąte miejsce w sezonie 2024-25. Mecz ze Stalą Mielec nie będzie miał już żadnej stawki poza wypełnieniem limitu minut przez młodzieżowców.
Po wczorajszym meczu z Cracovią, Legia Warszawa ma już na koncie 2986 minut młodzieżowców, więc do wypełnienia limitu brakuje zaledwie 14 minut. Wszystko wskazuje na to, że Wojskowi nie zapłacą kary, co deklarowali między innymi Michał Żewłakow oraz Goncalo Feio w ostatnich rozmowach.
Najwięcej minut spośród młodzieżowców rozegrał Jan Ziółkowski. 20-latek ma na koncie 1373 minuty i może nie poprawić tego wyniku, ponieważ w niedzielnym starciu z Cracovią obejrzał ósmą żółtą kartkę. Ziółkowski został napomniany po przewinieniu we własnym polu karnym, po którym Damian Sylwestrzak podyktował jedenastkę dla Pasów.
Decyzja arbitra wzbudziła dyskusje. Adam Lyczmański, ekspert stacji Canal+ Sport, w programie Liga+ Extra przyznał, że jego zdaniem faulu nie było. – Mam duży problem. Widzę, że zawodnik Legii zagrywa piłkę, która zmieniła kierunek lotu, przyspiesza. To nie jest stopa piłkarza Cracovii, analizowałem to dogłębnie. Futbolówka podskakuje, atak był efektywny, prawidłowy. Czy coś się stało z prawą nogą? W tym sezonie Filip Rózga pokazał, że lubi wyolbrzymiać tego typu sytuacje. Uważam, że zawodnik Legii wykonał atak w sposób fair. Ziółkowski zagrał piłkę, nie widzę ataku drugiej nogi. Arbiter pokazał żółtą kartkę, ponieważ uznał, że było to pozbawienie realnej szansy na zdobycie bramki, ale w walce o piłkę, dlatego zszedł piętro niżej z karą indywidualną. Dlatego dał żółtą kartkę, a nie czerwoną. Moje zdanie jest takie: uważam ten atak za prawidłowy – skomentował.
Legia również nie zgadza się z żółtą kartką pokazaną Ziółkowskiemu, która jednocześnie eliminuje go z ostatniego meczu ligowego w tym sezonie. Według naszych informacji warszawski klub odwoła się od tej decyzji arbitra.