W ostatnim czasie wiele pisze się o słabej kondycji finansowej warszawskiej Legii i możliwej zimowej wyprzedaży zawodników. Najbardziej prawdopodobny scenariusz zakłada sprzedanie jednego zawodnika.
Będzie nim najprawdopodobniej Michał Żyro. Dlaczego akurat on? Po pierwsze już od dawna znajduje się w notesach najróżniejszych skautów. Pod drugie – młody i perspektywiczny, w przeciwieństwie do Radovicia czy Kuciaka. Problemem w jego przypadku jest jednak stan zdrowia. Od dłuższego czasu Żyro występuje bowiem z kontuzją biodra, którą postara się wyeliminować zabiegiem operacyjnym na początku grudnia.
Żyro mógł odejść już w poprzednim okienku transferowym, ale ani Hannover, ani Cagliari nie chcieli dać za piłkarza takich pieniędzy, jakich żądała Legia. Mówi się, że warszawski klub chce za swojego piłkarza nie mniej niż 1,5-miliona euro.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.