W dzisiejszym spotkaniu Ekstraklasy Zagłębie Lubin podejmowało Legię Warszawa. Goście odnieśli pewne zwycięstwo.
Do niedzielnego starcia Legia przystępowała w roli lidera. Zagłębie z kolei plasowało się na dziewiątej pozycji, ale nadal z realną szansą na zakończenie sezonu nawet w pierwszej trójce.
Miedziowi grali na własnym terenie, ale to Legia była faworytem tej rywalizacji. Boisko szybko potwierdziło przedmeczowe przewidywania.
Legia wyszła na prowadzenie już w 6. minucie meczu. Tomas Pekhart wykorzystał rzut karny uderzając w sam środek bramki Miedziowych.
Zaledwie kilka minut później ten sam zawodnik wpisał się na listę strzelców. Pekhart bardzo dobrze zachował się w polu karnym rywali zdobywając bramkę na 2:0.
Minęło kolejnych sześć minut meczu i… czeski snajper zdobył trzecie trafienie! Dosyć przypadkowy gol, ale trafienie to trafienie.
Prawdziwy nokaut. Legia po pierwszej połowie dzięki świetnej skuteczności Pekharta prowadziła 3:0. Wydawało się, że druga część meczu będzie formalnością.
Druga część meczu była formalnością. W 63. minucie Pekhart kapitalnym uderzeniem pod samą poprzeczkę ustalił wynik spotkania na 4:0. Miedziowi bez szans.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.