Legia Warszawa pokonała 2:0 Piasta Gliwice w meczu 4. kolejki PKO Bank Polski Ekstraklasy.
Na tę chwilę wszyscy związani z Legią czekali 3 lata, 7 miesięcy i 21 dni. Tyle czasu minęło od ostatniego zwycięstwa „Wojskowych” z Piastem przy Łazienkowskiej. Po serii sześciu meczów bez wygranej z „Piastunkami” przed własną publicznością, wreszcie za siódmym razem, udało się ponownie triumfować.
Choć upragniony komplet punktów bynajmniej nie przyszedł legionistom łatwo. W pierwszej połowie nie oddali ani jednego celnego strzału na bramkę strzeżoną przez Franstika Placha. Podbramkową skuteczność odzyskali dopiero po zmianie stron.
Legia tuż po przerwie zadała dwa szybkie (i – jak się potem okazało – zabójcze) ciosy. Najpierw w 47. minucie Ernest Muci wpisał się na listę strzelców, a następnie cztery minuty później powtórzył to Filip Mladenović. Oba trafienia padły w łudząco podobny sposób. Po stronie gliwiczan nie popisał się w szczególności Constantin Reiner, który dwukrotnie był bezpośrednio zamieszany w utratę bramki.
Podopieczni Kosty Runjaicia podnieśli się po bolesnej porażce sprzed tygodnia z Cracovią. Tego samego nie można powiedzieć o Waldemarze Fornaliku i spółce, którzy nie dość że przegrali jak dotąd wszystkie trzy spotkania, to dodatkowo w dalszym ciągu czekają na premierowego gola w bieżącym sezonie.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.