Trwające blisko 40 minut ćwiczenia nad koordynacją ruchową i techniką, gra w dziada oraz gierka – tak wyglądało świąteczne, czwartkowe popołudnie piłkarzy Legii Warszawa.
Początek treningu zaplanowano na godzinę 18:30, ale większość zawodników zameldowała się na boisku trochę wcześniej. Podczas gdy trenerzy przygotowywali kolejne stacje do ćwiczeń, zawodnicy obserwowali, rozgrywany na sztucznej murawie, mecz Legii z Bałtykiem Gdynia (roczniki 94). Spotkanie zakończyło się zwycięstwem młodych legionistów 2:0, a kilka chwil później swoje zajęcia rozpoczęła „jedynka”.
Po zakończonej rozgrzewce, trener przygotowania fizycznego Paolo Terziotti, wytłumaczył piłkarzom na czym polegają kolejne ćwiczenia i jak należy je wykonywać. Zawodnicy biegali pomiędzy słupkami, starali się trafić piłką do malutkiej bramki, podawali sobie futbolówkę głową oraz wykonywali kilkanaście innych, poprawiających koordynację i technikę ćwiczeń.
Kolejnym etapem zajęć była kilkuminutowa gra w „dziada”, po zakończeniu której Maciej Skorża podzielił legionistów na dwie grupy i zarządził gierkę na pełnowymiarowym boisku. Był to ostatni element czwartkowego treningu.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.