Dzisiejszy mecz na Wembley był pierwszym od bardzo dawna, w trakcie którego na stadionie mogli pojawić się widzowie. Wprawdzie 4 tysiące osób na obiekcie będącym w stanie pomieścić aż 90 tysięcy kibiców nie brzmi jak rewolucja, ale od czegoś trzeba zacząć. Wszak to nie koniec dobrych nowin. Przy okazji finału na trybunach ma zasiąść już 21 tysięcy fanów.
Wypada trzymać kciuki, by do tego doszło. I to nie tylko dlatego, że będzie to kolejny duży krok w kierunku powrotu do normalności. Do świata, jaki znaliśmy przed wybuchem pandemii. Także z tego powodu, iż większa liczba widzów może natchnąć piłkarzy do stworzenia lepszego widowiska. Na razie są z tym problemy.
Wczorajszy półfinał, w którym zmierzyli się ze sobą gracze Chelsea i Manchesteru City, był wyrównany, ale nie przyniósł wielu sytuacji bramkowych. Goli, a więc soli futbolu, jeszcze mniej. Jedyną bramkę zdobył Hakim Ziyech.
Rywalizacja Lisów ze Świętymi również toczyła się w taki sposób, że wydawało się, iż rozstrzygnie ją jedno trafienie. W pierwszej połowie najlepszą sytuację miał Jamie Vardy, ale po jego podcince piłka przeleciała nad poprzeczką. Southampton po raz pierwszy od listopada 2019 roku nie oddało w otwierających 45 minutach spotkania ani jednego celnego strzału. Gra było rwana i nerwowa. Niestety ostatni z epitetów dotyczył również Jana Bednarka.
0 – Southampton have failed to attempt a single shot at goal in the opening 45 minutes of a match for the first time since November 2019 vs Everton in the Premier League. Stifled. #EmiratesFACuppic.twitter.com/3qBGRUHy1N
Polak nie popisał się także w 55. minucie. Łatwo minął go Vardy, który dośrodkował następnie w pole karne, gdzie był Iheanacho. Nigeryjczyk był w minionych tygodniach w kapitalnej, życiowej formie i w tym momencie to potwierdził. Fraser Forster nie zdołał zatrzymać jego strzału. Leicester objęło prowadzenie.
Mimo że Southampton starało się o wyrównanie – oddało sześć strzałów – Lisy nie straciły gola do końca spotkania. Dzięki temu uzyskali awans do finału, w którym czeka na nich Chelsea. Przed nimi szansa na zdobycie pierwszego Pucharu Anglii w historii klubu.
Cole Palmer opuści Chelsea? Liam Rosenior stawia sprawę jasno
W ostatnim czasie w brytyjskich mediach pojawiło się sporo plotek łączących Cole’a Palmera z odejściem z Chelsea. Liam Rosenior, szkoleniowiec The Blues, przed dzisiejszym meczem Ligi Mistrzów z Napoli skomentował te doniesienia.