W niedzielę Śląsk Wrocław równo tydzień po bolesnej porażce z Legią Warszawa zagra z nieobliczalnym Widzewem Łódź. Jak zapewnia Orest Lenczyk, jego piłkarze zeszłotygodniowy łomot odsunęli w dalsze rejony swojej pamięci.
– O takiej porażce trudno zapomnieć w ciągu dwóch dni. Ale mam ambitnych piłkarzy i wierzę, że sobie poradzą. W międzyczasie zrobiliśmy testy, które potwierdziły, że pod względem szybkościowym i kondycyjnym zawodnicy są dobrze przygotowani. Pozostaje sprawa taktyki, odpowiedzialności w grze całego zespołu i poszczególnych graczy – mówi Lenczyk, dla którego porażka z Legią była również „osiągnięciem” szczególnym.
– Mówiąc ironicznie – 40 lat czekałem na mecz, w którym tak szybko stracimy bramki, że po 30 minutach będzie po wszystkim – mówi szkoleniowiec.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.