Starcie Śląska Wrocław z Ruchem Chorzów, to jeden z wielkich hitów 18. kolejki T-Mobile Ekstraklasy. Zadowolenia przed tym meczem nie ukrywał szkoleniowiec wicemistrzów Polski Orest Lenczyk.
Nestor polskich szkoleniowców dwukrotnie pracował przy Cichej i ma bardzo dobre wspomnienia z Chorzowa. – Z Chorzowa przeważają miłe wspomnienia. Przed 30 laty pracowałem tam po raz pierwszy i to był dla mnie bardzo istotny okres. Trafiłem do klubu z wielkimi tradycjami i ambicjami. Bardzo dobrze się nam praca układała – wyznał Lenczyk.
– Podczas tego trzyletniego pobytu, drużyna zagrała w Pucharze Intertoto. Nikt dziś o tym nie pisze, a graliśmy pięć meczów, dochodząc do finału, który przegraliśmy z włoską Bolonią – kontynuował. – Następny pobyt był krótki. Źle się zaczęło dziać w tym klubie i niemiło to wspominam. Ponieważ trwało to tak krótko, tego okresu jednak nie rozpamiętuję. Darzę ten klub szczególną sympatią, choćby ze względu na kibiców – zakończył trener Śląska.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.